*
Poradnik studenta Dodane 2009-10-13 18.41 , komentarzy 5

Jak przetrwać pierwszy rok na studiach

Pierwszy semestr na studiach to tak naprawdę dopiero początek dorosłego życia. Zostawieni na pastwę losu studenci muszą sobie radzić sami.

Nikt nie będzie Wam sprawdzał notatek, nie będzie wzywał Was na zajęcia. Nie przyjdziecie, nie zanotujecie, nie nauczycie się - będziecie musieli radzić sobie sami. Jak przetrwać pierwszy - najtrudniejszy semestr? Mam nadzieję, że ten mały poradnik doda Wam otuchy, a jednocześnie pomoże stawiać pierwsze kroki na studiach.

Pierwszy rok studiów, to dla wszystkich czas stresu. Trzeba zmienić system nauki, przystosować sie do innego trybu zajęć, zapoznać się z nowymi regułami i nauczyć się zasad panujących na uczelniach. Są także do pokonania pewne przeszody, do których, jak wiedzą starsze roczniki, trzeba podejść taktycznie, a niekiedy z odrobiną sprytu.

Przeszkoda nr 1: Pani w Dziekanacie

Dziekanat, jak podaje słownik wyrazów obcych, to sekretariat dziekana w szkole wyższej, a więc jednostka pośrednicząca między studentem a władzami danej uczelni. Panie w dziekanacie to odwieczny koszmar studentów. Jak sobie z nimi poradzic? Zanim wejdziecie sprawdźcie godziny przyjęć studentów. Panie w dziekanacie są skrupulatne i przestrzegają godzin, przychodząc 5 minut po czasie możecie już nic nie załatwić. Zmorą studentów na początku roku są także kolejki, na to nie ma rady, trzeba odstać swoje. Kontakt z paniami w dziekanacie może być konieczny także podczas trwania całego roku (i każdego kolejnego), dlatego warto mieć dobre układy z paniami siedzącymi za biurkami. Wystarczy być miłym, grzecznym, uśmiechać sie i życzyć miłego dnia przed wyjściem, nie prosić o powórzenie pytania i cierpliwie czekać.

Przeszkoda nr 2: Książki - skąd je wziąć?


Kolejnym odwiecznym problemem studentów, nie tylko pierwszego roku, jest brak wystarczającej liczby książek w bibliotekach. Niestety tutaj w grę najczęściej wchodzi "ksero", a więc i koszty, krótych nie da sie uniknąć. Jendakże można je zredukować. Co roku, na tablicach ogłoszeń pojawiają się karteczki z ofertami sprzdaży książek, skopiownaych rozdziałów, notatek, czy nawet przykładowych egzaminów. Są to pomoce sprawdzone i z pewnościa użyteczne, bo z nich korzystali Wasi poprzednicy, a już są rok wyżej. Warto z tego skorzystać, ale pamiętajcie: kto pierwszy ten lepszy!

Przeszkoda nr 3: Wykłady

Wykłady w większości są nieobowiązkowe. Mimo to błędne jest myślenie, że w takim razie nie trzeba na nich być. Uczęszczanie na wykłady pozwala na łatwiejsze przyswajanie danego materiału - osłuchanie sie z tematem, a więc przed sesją będzie łatwiej powtarzać i uczyć się. Poza tym, większość wykładowców ma doskonałą pamięć do twarzy, co może zaowocować podwyższeniem oceny, łagodniejszym potraktowaniem na egzaminie ustnym bądź "dopytką" w razie braku kilku punktów na egzaminie. Oczywiście są też wykłady, które rzeczywiście nic nie wnoszą. Po pierwszych zajęciach już będziecie wiedzieli, na które warto chodzić, a które bez najmniejszych problemów można opuścić.

Przeszkoda nr 4: Pierwsza sesja

Pierwsza jest najtrudniejsza, ponieważ dopiero zaznajamiacie się z systemem egzekwowania wiedzy na studiach. To zupełnie coś innego niż dotychczas w liceum, a może sie okazać trudniejsze nawet niż matura. Nie ma co panikować na zaś i wbijać sobie do głowy, że to coś strasznego! Zakres materiału, jaki będziecie musieli przyswoić do egzaminów będzie z pewnością dużo większy niż dotychczas na klasówki, dlatego też warto uczyć sie systematycznie. Z czasem przyzwyczaicie sie do większej ilości materiału. Trzeba rozlożyć sobie ilość zagadnień do przyswojenia na każdy dzień, realnie oceniając własne możliwości. Przed egzaminami warto także przejrzeć stare testy by zapoznać sie z ich formą. Co więcej, pytania z lat wcześniejszych mogą sie powtórzyć i w tym roku :-). Pamiętajcie, że jeśli nie uda Wam się zdać jakiegoś egzaminu za pierwszym podejściem, zawsze macie jeszcze do dyspozycji drugi termin. Żaden wstyd - starsi studenci często celowo zostawiają coś "na później".

I na koniec… przyda sie Wam nieco szczęścia.

Od niego także wiele zależy. Niestety, zdarza się, i to dość często, że nie zdacie egzaminu, mimo iż uczyliście sie długo, dużo i owocnie, a kolega, który nie przyłożył się do nauki dostanie 4, bo szczęśliwie trafił na pytania, na które znał odpowiedzi.

I jeszcze jedna drobna rada. Aby pomóc szczęściu, jak tylko odbierzecie upragniony indeks, zagnijcie ostatnią stronę, tę o wypisaniu ze studiów. :-). Nie zaszkodzi, a pomóc może, nie warto kusić losu.

MM Łódź patronuje:


MMŁódź poleca:
Zostań
dziennikarzem
obywatelskim

KonkursyZdrowie i uroda
Przewodnik
po lokalach

Sztuka w ŁodziTeatr w Łodzi
Kino w ŁodziPraca w Łodzi

X

Miejsce
w rankingu
Grettchen

- Mam gładką skórę ciepłą, miękką, Stworzoną dla dotyku Mam czerwone usta pragnące pocałunków Jestem kobietą niedokończoną częścią Czekającą na słowo by stać się -

Autor ostatnio dodał:

Komentarze

vvampirek vvampirek
Jak przetrwać pierwszy rok na studiach 2008-10-02 16.58

Brawo, jak zawsze przydatny artykulik.

Marcin Bałczewski Marcin Bałczewski
ech 2008-10-02 17.12

ja już nie pamiętam, jak to na 1 roku było ;)

Grettchen Grettchen
u mnie... 2008-10-02 17.20

było starsznie! mimo że minął pierwszy rok wiele problemów wciąż sie ciągnie :|

mośka mośka
a u mnie 2009-10-13 21.10

jak zawsze przyjazna atmosfera. Brak kolejek w dziekanacie. Wykłady wszyscy dostają w pdf-ach. Żyć nie umierać. Zabijają nas tylko te godziny laborek...

lilus lilus
panie z dziekanatu 2009-10-16 21.58

Studia skończyłam 3 lata temu, jedyne co kojarzy mi się z pierwszym rokiem to okropne panie z dziekanatu. Czy człowiek był dla nich miły, czy też nie, zawsze miały kwaśne miny, były wrogo nastawione, ciągle w złych nastrojach, aż się słabo robiło na samą myśl, iż trzeba coś w tym miejscu załatwić. Mam nadzieję, że coś się zmieniło, bo takie nieprzyjemne wspomnienia są niepotrzebne początkującym studentom.

Dodaj swój komentarz: