*
Dodane 2011-11-27 09.30 , komentarzy 3

KSW 17 - Zemsta: wygrane Pudzianowskiego i Khalidova [zdjęcia]

Podczas KSW 17 - Zemsta było trochę emocji i kontrowersji. W Atlas Arenie wygrali m.in. Mariusz Pudzianowski i Mamed Khalidov.

Gala KSW 17

Autor: Kajetan Hubner

Skandal na KSW 17 po walce Pudzianowskiego z Thompsonem!


Główną atrakcją wczorajszej (26 listopada) KSW 17 i najbardziej wyczekiwaną walką był pojedynek Mameda Khalidova z Jesse Taylorem. Ledwo zabrzmiał sygnał do rozpoczęcia rundy, a Amerykanin już poczuł na swojej twarzy kolano Polaka. Walka została szybko sprowadzona do parteru, gdzie obaj siłowali się chwilę. Choć Khalidov był na plecach, znakomicie wyciągnął się do dźwigni na rękę i prawie udało mu się zakończyć pojedynek. Taylor zdołał się jednak wyrwać z tego piekielnego chwytu.

Walka toczyła się ciągle w parterze. Po krótkiej wymianie ciosów, Polak fenomenalnie się wyciągnął łapiąc nogę przeciwnika i zmuszając rywala do poddania się przez wykonanie dźwigni na kolano. Tłum oszalał, krzycząc "Dziękujemy!".

Pudzianowski lepszy(?) od Thompsona


We wcześniejszej, pierwszej walce wieczoru doszło do rewanżu pomiędzy Mariuszem Pudzianowskim a Jamesem Thompsonem. Obaj zawodnicy zaczęli na początku wymieniać się prostymi ciosami zmuszając się nawzajem do defensywy. Po kilkudziesięciu sekundach "Kolos" obalił "Pudziana" i dominował w parterze. Polak próbował się wyrywać, jednak Brytyjczyk wciąż przewracał rywala, tym samym punktując.

Druga runda była jednak odwrotnością pierwszej - to Pudzianowski starał się przejąć inicjatywę i po kilku ciosach powalił swojego przeciwnika. Walka w parterze była zwykłym siłowaniem się na ręce - obaj zawodnicy nie mieli pomysłu na żadne techniki kończące. Pod koniec drugich 5 minut, "Pudzian" obalił swojego rywala, który wylądował przy linach i tym samym miał ograniczone możliwości w defensywie. Polak wykorzystał ten moment i uderzał rywala z całych sił w twarz, aż rozbrzmiał gong.

Mimo dużych kontrowersji, sędziowie ogłosili, że zwycięzcą pojedynku jest Mariusz Pudzianowski, który przyznał że nie można go jeszcze skreślić, a tym którzy to już zrobili powiedział krótko: - Kij im w oko. Thompson z kolei obraził KSW i rzucił pucharem, dając tym samym upust swojej frustracji z końcowego werdyktu.

Błachowicz z pasem KSW


Innym rewanżem podczas KSW 17 było starcie Jana Błachowicza z Rameau Thierry Sokoudjou. Polak, wspierany głośnym głośnym dopingiem, od początku ruszył zdecydowanie do ataku. Po kilku potężnych ciosach w jego wykonaniu i sprowadzeniu walki do parteru, zawodnicy zaczęli się siłować. Sędzia podniósł walkę do stójki, jednak Błachowicz zaliczał kolejne obalenia rywala, punktując.

W drugiej rundzie Sokoudjou wyraźnie starał się wypracować swoją przewagę w stójce, natomiast Polak ciągle próbował dominować w parterze. Sędzia dość często podnosił walkę - widać było coraz większe zmęczenie zawodników.

Trzecią rundę Błachowicz zaczął mocnym ciosem, następnie rzucił swojego przeciwnika na ring i zrobił dosiad. Próbował obijać Kameruńczyka młotkowymi po twarzy, w wyniku czego sędzia przerwał walkę, by zatamować krwotok z nosa Sokoudjou. Chwilę później doszło do wymiany ciosów i kopnięć, a następnie skończyła się runda. Jan Błachowicz wygrał jednogłośną decyzją sędziów i zdobył pas mistrzowski KSW w wadze średniej.

Trzeci udany rewanż na KSW 17


W trzecim (chronologicznie pierwszym) z rewanżów na KSW 17 naprzeciw siebie stanęli James Zikic i Antoni Chmielewski. Polak zaczął dość pewnie i po krótkiej wymianie ciosów zdołał obalić przeciwnika. Sędzia szybko podniósł jednak walkę do stójki. Zawodnicy próbowali kopnięć i różnych kombinacji ciosów, co po chwili znowu przerodziło się w walkę w parterze. Ponownie niewiele tam się działo.

Druga runda była wyrównana. Chmielewski kolejny raz pokazał, że chce rozwiązać ten pojedynek w parterze, obalając przeciwnika. Sędzia przerwał walkę na chwilę walkę, by zatamować krwotok Zikica. Po wznowieniu i kilku ciosach przeciwnika Brytyjczyka, Polak kolejny raz przewrócił rywala, a po chwili rozbrzmiał gong.

Pojedynek miała rozstrzygnąć dogrywka, jednak zmęczeni zawodnicy nie byli w stanie rozstrzygnąć go na swoją korzyść. Na punkty wygrał Chmielewski.

Pozostałe starcia KSW 17


Innym starciem, w którym doszło do dogrywki, był pojedynek Matta Horwicha z Michałem Materlą. Walka długo toczyła się w parterze, ale była to bardziej przepychanka. W drugiej rundzie Materla ponownie sprowadził przeciwnika do ziemii. Sytuacja powtórzyła się jednak z pierwszych pięciu minut.

Dopiero w dogrywce były emocje. Polak agresywnie zaczął, zadając kilka ciosów w twarz, aż wreszcie sprowadził walkę do parteru i tam starał się dominować. Było to skuteczne - po końcowym gongu sędziowie ogłosili  zwycięstwo Materli.

Szybko zakończyła się walka Macieja Jewtuszko z Arturem Sowińskim. "Irokez" zaczął agresywnie. "Kornik" to wytrzymał i znalazł lukę w gardzie rywala. Mocnym ciosem w twarz sprawił, że przeciwnik osunął się na ziemię. Sowiński zaatakował leżącego rywala, który wydawał się być ledwo przytomny. Sędzia szybko przerwał tę egzekucję, a Jewtuszko jeszcze przez kilka minut nie mógł dojść do siebe.

Siódmym zwycięzcą na KSW 17 został Aslambek Saidov, który na punkty pokonał Rafała Moksę. W pierwszej rundzie nie brakowało typowej bokserskiej wymiany ciosów i szybkiej pracy nóg. Dopiero na minutę przed końcem rundy, kuzyn Mameda Khalidova zaatakował nogi swojego rywala i przeniósł walkę do parteru. Tam znowu doszło do wymiany ciosów, aż do zakończenia pierwszej rundy.

W następnym etapie tej walki obaj zawodnicy mogli dużo odpoczywać, gdyż sędzia trzykrotnie przerywał pojedynek ze względu na śliski ring. Po wznowieniu fghterzy ruszyli na siebie z pięściami, jednak ponownie Aslambek sprowadził walkę do parteru i po krótkiej walce udało mu się dojść do duszenia, które wydawało się, że skończy walkę. Moksa zdołał się jednak wyrwać, ale przegrał i tak na punkty.


Czytaj więcej o MMA:


Wielki Turniej MM Łódź - wygraj roczny, dwuosobowy karnet do kina!

Kliknij w pierwsze zdjęcie, żeby rozpocząć przeglądanie fotogalerii:

X

Miejsce
w rankingu
Espoir

www.khubner.cba.pl www.myspace.com/theespoir

Komentarze

lp Gość
~lp
kto to pisał 2011-11-27 18.02

"Po kilkudziesięciu sekundach "Kolos" obalił "Pudziana" i dominował w parterze. Polak próbował się wyrywać, jednak Amerykanin wciąż przewracał rywala, tym samym punktując."

Thomson nie jest Amerykaninem, jest Anglikiem.

redakcja redakcja
Poprawione 2011-11-27 18.15

Dziękujemy za zwrócenie uwagi. Niestety, wkradł się błąd. Już poprawione.

Espoir Espoir
Przepraszam za pomyłkę. 2011-11-27 21.17

Oczywiście masz rację, przepraszam bardzo za pomyłkę. Pisałem ten tekst ok 2 w nocy i ciężko mi było się skupić, jednakże i tak nie powinienem się tłumaczyć. Obiecuję poprawę :)

Dodaj swój komentarz: