Na scenie działo się dużo. Z jednej strony wszystko wydawało się być dopięte na ostatni guzik (fani nie nudzili się ani przez chwilę), z drugiej starczyło też miejsca na spontaniczność. Publiczność grała tu kluczową rolę. Na koncercie MeriDialu nagrało z jej pomocą fragment do kawałka na swoją kolejną płytę, a jednemu z artystów odśpiewała „Sto lat”, rzecz jasna z okazji urodzin.
I choć na sali mieści się około 2000 osób, a z pewnością było ich mniej, to hałasu i energii było jak niemal z 40 milionów, jak to było w piosence Gurala, w której to „Czterdzieści milionów serc bije tutaj, zimny kraj, zimny flow, zimna wóda…”. Każdy z raperów spotkał się z takim samym entuzjazmem publiki i równym zaangażowaniem.

Nie było utworu, który zostałby po prostu odśpiewany przez artystów. W każdym uczestniczyli fani. Artyści hip-hopowi kładą na koncertach duży nacisk na wspólną zabawę i show, nie na precyzję wykonania. I w tym chyba tkwi fenomen rapu. Jest on bliski młodym ludziom, bo przez takich jest „uprawiany”, a podczas wspólnej zabawy nie odczuwa się podziałów na "my-artyści" i "oni-fani".
Choć na koncercie momentami nie można było zrozumieć słów, to o dziwo nikt tego nawet nie zauważał. Bowiem ci, którzy zjawili się tego wieczoru w klubie, dobrze znali twórczość raperów. Na koncert przyszli, by się po prostu dobrze bawić. Po nim znów będą słuchali płyt, z których płynie czysta melodia, jest mocny bit i wyraźne słowa.
Jednym z patronów medialnych Rap Route 2009 w Dekompresji było Moje Miasto.
Zapraszam do obejrzenia fotorelacji.
Przeczytaj także: "Paktofonika" - książka czy scenariusz do filmu
MM Łódź patronuje:
MMŁódź poleca: |
|
|
![]() |








relacja z tej imprezki.
nie trafiała do mnie ta muzyka...
a ja miałam powrót do korzeni;)
zdjęcie na głośniku :-D