Nie wiem... nie podobają mi się te sztuczne parady bajkowych postaci, szczudła, bębenki, kostiumy...
nie wiem czy sztuka uliczna (wyjęta z ulicy), ma coś wspólnego z prawdziwymi "ulicznymi" performerami...
nawet jeśli szarpią jedną stronę i do znudzenia śpiewają "Que sera, sera".....


...na zawsze pozostanie ogromna różnica pomiędzy sama ulicą, a "sztuką ulicy" :/