Lubisz klasykę? Czeka na Ciebie jedno podwójne zaproszenie do Teatru V6 na musical "Mistrz i Małgorzata". Spektakl będzie miał miejsce 9 stycznia o godzinie 19:00 w Teatrze V6 przy ulicy Żeromskiego 74/76.
Jak zgarnąć zaproszenie? Poniżej w komentarzach do tego wpisu przekonaj nas o swej miłości do rosyjskiej kultury. Może i trudna sprawa, ale warta zachodu ;-)
Na odpowiedzi czekamy do 8 stycznia do godziny 10:00
O spektaklu:
Musical “Mistrz i Małgorzata” to autorski projekt zrodzony z miłości do literatury, muzyki i teatru. Jest adaptacją klasycznej powieści Michała Bułhakowa i porusza, tak samo jak jego literacki pierwowzór, wiele problemów - od złożoności natury ludzkiej aż po odwieczną walkę dobra ze złem.
Widowisko nie będzie ograniczało się jedynie do tego, co zaistnieje na scenie - świat nawiedzonej przez Wolanda i jego świtę Moskwy lat trzydziestych wkroczy zarówno między widzów, jak i w przestrzeń miejską, zacierając granicę pomiędzy rzeczywistością a fikcją…
Zgarnij jedną podwójną wejściówkę na "Mistrza i Małgorzatę"
redakcja
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1035
- Wpisów na blogu: 814
- Komentarzy: 473
- Miejsc na mapie: 332


Uwielbiam rosyjska kulturę, bo jest taka inna od naszej i tych wszystkich zachodnioeuropejskich, typowych i oklepanych. Fascynuje mnie zwłaszcza literatura rosyjska, która jest jedną z najważniejszych na świecie. Dzieła takich autorów jak Dostojewski, Bulhakow, Tołstoj sa wyjątkowe, niezapomniane, poruszające, wzbudzajace w czytelniku niezwykłe emocję, które sprawiaja, ze wciąż chce się do nich wracać i poznawać inne dzieła tych samych autorów.
W moich żyłach płynie rosyjska krew ;) jestem pół polką pół rosjanką ;) dlatego kultura rosyjska jest mi bardzo bliska ;) lubie język rosyjski, literaturę i sztukę ;) Byłam na Mistrzu i Małgorzacie 3 razy w Teatrze Nowym zaochalam się w tej sztuce... Ksiązkę czytalam tez kilka razy.Wierszy uczyłam sie po polsku i po rosyjsku... Uwielbiam spedzac czas w rosyjskiej Herbaciarni Anastazja gdzie czas upływa przy rosyjskiej muzyce... Moim marzeniem jest przeniesć sie do Moskwy a bedzie to morzliwe podczas tego przedstawienia...
"Miłość napadła na nas tak, jak napada w zaułku wyrastający spod ziemi morderca, i poraziła nas oboje od razu. Tak właśnie razi grom albo nóż bandyty"
Jeden z moich ulubionych cytatów z Mistrza i Małgorzaty...
Chciałabym przeniesc się w inna rzeczywistość i porównać obydwie sztuki ;)
przy dźwiękach Damy Pikowej zanurzam się w dzieła Puszkina. Nie, nie na całkiem trzeźwo, nie mógłbym. Wędruję po Piotrogrodzie aż do świtu, aż do Aurory. Widzę Lenina woła "Zdrastwujtie", więc odkładam Mickiewiczowskiego kompana i idę drewna narąbać do kominka bo zimno a wszystkim powinno być ciepło, prawda? I tak rąbiąc siekierą spoglądam na księżyc srebrny, coś leci, ktoś leci. Dziadek Mróz - myślę - ale nie, do mnie już dawno nie przychodzi. A może... Moje rozważania zakłóca mój pies - pudel. Patrzę jak merda ogonem. Chyba czas wrócić do domu. Wracam więc. Po drodze wywracam się na rozlanym oleju "Ufff na szczęście tramwaj zmienił wczoraj trasę, jutro też zmieni, muszę uważać" - myślę - i wchodzę do pokoju koniec wojny z wyczerpaniem idę spać. Zamykam oczy i ostatnią rzeczą jaką widzę jest plakat Pałacu Kultury i Nauki.
I tak co wieczór. Pięknie prawda?
Nie jestem pół Polką- pół Rosjanką. Również się tam nie urodziłam, ani nie mam krewnych. Jednak jest coś w naszym wschodnim sąsiedzie, co mnie bardzo intryguje i fascynuje. Po pierwsze Moskwa, stolica nowoczesna, pełną przepychu, ekskluzywnych sklepów, drogich restauracji - nie ustępującą w niczym stolicom krajów zachodniej Europy. Z drugiej strony Syberia, zimna, mroźna, gdzie ludzie chodzą w futrzanych czapkach i walonkach. Mam nadzieję, że kiedyś to wszystko zobaczę na własne oczy.
Tak jak wszyscy, uczyłem się języka w szkole, ale w odróżnieniu od innych czyniłem to chętnie. Z pewnością miała na to wpływ urodzona na dzisiejszej Białorusi mama, która nie traktowała literatury, czy szerzej — kultury rosyjskiej z niechęcią. W domu był np. wybór Puszkina z „Eugeniuszem Onieginem” w oryginale — czytałem to jeszcze w szkole podstawowej. Później był Gogol, Czechow — w telewizji puszczano filmy, z przyjemnością oglądaliśmy je całą rodziną. Chodziłem też do kina, pamiętam że na 50-tą rocznicę rewolucji cały listopad poświęcony był radzieckiej klasyce. To wypłaszało normalnych widzów (ja widocznie nie byłem normalny). Lubię po prostu dobrą literaturę, a rosyjska jest jedną z najważniejszych na świecie.
Szanowni państwo,
trudno w kilku zdaniach wyrazic moje uwielbienie i zachwyt dla rosyjskiej kultury a i konkurencja jest spora.Ale pomimo niełatwego zadania uważam,iz gra jest warta tej nagrody,czyli zaproszenia na MISTRZA i MAŁGORZATE w formie musicalu.Jestem ogromnie ciekawa tej adaptacji Michaiła Bułhakowa,ponieważ w samej książce jestem bezgranicznie zakochana.Pragne w tym miejscu zlożyc chołd rosyjskim tworcom ,moim ubóstwianym za to jakie emocjie budzą w czytelniku i jak niesamowicie potrafią opowiedziec o swym jakże konserwatywnym,ale bogato kulturowym kraju.Klękajcie narody przed twórczościa:Czechowa,Puszkina,Gogola,Tolstoja,Dostojewskiego czy Nabokowa ich twórczosc trzeba zrozumiec ,żeby docenic.Często spotykam się z opiniami negatywnymi co do radzieckiej literatury,ludzie nie rozumieją fascynacji obcym,często wrogim krajem.Ale w tych ludziach dRZemie wielki potencjał,a nienawiśc z czasów wojennych nie może przeslonic nam tak wspanialych dzieł.
podpisano MALGORZATA
Szanowni państwo,
trudno w kilku zdaniach wyrazic moje uwielbienie i zachwyt dla rosyjskiej kultury a i konkurencja jest spora.Ale pomimo niełatwego zadania uważam,iz gra jest warta tej nagrody,czyli zaproszenia na MISTRZA i MAŁGORZATE w formie musicalu.Jestem ogromnie ciekawa tej adaptacji Michaiła Bułhakowa,ponieważ w samej książce jestem bezgranicznie zakochana.Pragne w tym miejscu zlożyc chołd rosyjskim tworcom ,moim ubóstwianym za to jakie emocjie budzą w czytelniku i jak niesamowicie potrafią opowiedziec o swym jakże konserwatywnym,ale bogato kulturowym kraju.Klękajcie narody przed twórczościa:Czechowa,Puszkina,Gogola,Tolstoja,Dostojewskiego czy Nabokowa ich twórczosc trzeba zrozumiec ,żeby docenic.Często spotykam się z opiniami negatywnymi co do radzieckiej literatury,ludzie nie rozumieją fascynacji obcym,często wrogim krajem.Ale w tych ludziach dRZemie wielki potencjał,a nienawiśc z czasów wojennych nie może przeslonic nam tak wspanialych dzieł.
podpisano MALGORZATA
Ci którzy kochają kulturę rosyjską już dawno powinni być na takim spektaklu, a jak nie byli to pewnie tylko ściemniają :)
Ja po prostu kiedyś dostałem "Mistrza i Małgorzatę" od koleżanki, przeczytałem i się spodobała. Dlatego też chętnie wybiorę się na ten spektakl zobaczyć jak książka została przeniesiona na scenę.
A przy okazji może to będzie początek wielkiej romantycznej miłości?
Kultura rosyjska to jedno. Pasja amatorskiej grupy teatralnej to drugie. Oba warte uwagi.
Na "Mistrzu i Małgorzacie" byłam już. Czwartego grudnia? Na premierze. Na PREMIERZE. Niezłe. Śledzę rozwój tej wspaniałej grupy aktorów i stwierdzam ciągły progres. Nie no - trzeba obejrzeć. Zaproszenie podarowałabym Komuś, kto jeszcze nie widział MiM. I żeby zaprosił kogoś, kto doceni. Zaraz zaraz... podobno Frida będzie śpiewać Małgorzatę. To może jednak nie podaruję nikomu, tylko pójdę jeszcze raz?? Z Kimś, kto doceni???
hm...pisać o miłości do kultury rosyjskiej, gdy niewiele sie wie o niej jest rzeczą trudną, więc może napiszę, że "mistrz i małgorzata" są jedną z moich ulubionych książek i bardzo chciałabym obejrzeć spektakl na jej podstawie, wracając do kultury rosyjskiej to moje pojęcie o niej jest dość blade, a to, co mi sie kojarzy to kolorowe matrioszki, z których mam jeszcze jedna gdzieś w domu, ale skąd to niewiadomo :-) poza tym na pewno "zbrodnia i kara" dostojewskiego oraz "lolita" nabokova (z moim zdaniem, świetną ekranizacją z jeremy irons'em w roli głównej) - to z literatury, świetni łyżwiarze jak choćby yagudin czy pluszczenko, których występy za każdym razem fascynują i sprawiają, że oczy robią mi się jak 2 księzyce w pełni a usta układają się w "bananowy" uśmiech :-) cóż jeszcze...piosenka "kalinka", przy której nogi same chcą tańczyć, a także "katiusza" i "oczy czarne" które znam z wykonania violetty villas, dodatkowo przepiękny język rosyjski czy architektura takich miast jak moskwa czy sankt petersburg, cerkwie, a także naturalne ukształtowanie terenu, rozległe tajgi, tundry, jezioro bajkał czy góry zapierające dech w piersiach np ałtaj czy kaukaz, a na sam koniec wołga, jako rzeka i samochód, którym straszono niegrzeczne dzieci <czarna wołga przyjedzie i was zabierze>...rosyjska kultura jest dla mnie niezwykle tajemnicza, radosna, ale zarazem skryta i fascynująca. byłabym zadowolona móc ją sobie dodatkowo przybliżyć oglądając spektakl "mistrz i małgorzata"pozdrawiam serdecznie :-)
Rosja... Kraj wielki, trochę dziki, trochę zacofany lecz napewno bardzo potężny. Z czym zwykle kojarzy się Rosja? Z handlarzami na rynku, z sowiecką okupacją, biedą i Putinem. Czy to są jej prawdziwe wizytówki? Jakież to smutne, jak bardzo powierzchowny mamy obraz naszego wschodniego sąsiada. Sporo podróżowałam po Europie lecz rok 2001 był dla mnie największym odkryciem! Takiego wrażenia jakie wywarła na mnie właśnie Rosja nie pozostawił żaden inny bogaty, słoneczny i turystczny kraj. Byłam oczarowana mimo iż może nie jest to RAJ NA ZIEMI! Od tej podróży w 2001 roku zaczeła się moja fascynacja wschodem, jego historią którą kocham, jego ludźmi- niezwykłymi i silnymi których uwielbiam obserwować a czasem jeśli to możliwe także fotografować (kto był w Moskwie wie dlaczego mówię 'jeśli to mozliwe' ;)). Powiem szczerze, że w literaturze zaczynam dopiero się rozsmakowywać lecz fascynuje i zaskakuje mnie ona tak jak wszystko inne w tym kraju. "Mistrza i Małgorzatę" czy "Zbrodnię i karę" oczywiście czytałam jeszcze w szkole lecz dopiero teraz Bunin, Lermontow, Gogol, Czechow, Nabokov, Gorki przestali być dla mnie tylko twórcami znanymi powierzchownie z podręczników. Nie sa to juz tylko puste nazwiska których nie potrafie umiejscowić w czasie ani historii literatury. Teraz za nimi stoją ich dzieła z których każde pozostawiło wrażenia w mojej głowie i sercu. Nie jestem znawcą tej literatury, nie podaję się za nikogo takiego lecz wciąż ją poznaję a co najważniejsze wciąż chcę bardziej poznawać, szukam i często odnajduję w bibliotekach od lat nietkniete, pokryte gruba warstwą kurzu prawdziwe lecz trochę przez nas niedoceniane perły literatury!
Na początku chciałbym powiedzieć, że to nie jest taka prosta miłość.
Nienawidzę języka rosyjskiego-nie umiem powiedzieć nawet kilku słów, a rodzice śmieją się ze mnie, gdy słyszą coś po rosyjsku, ciesząc się, że mają nade mną przewagą, jak ja nad nimi w angielskim.
Nie przepadam również za rosyjskim nowobogactwem, które witane jest tak ciepło w egzotycznych krajach-szczególnie w sklepach z futrami i biżuterią.
Nie lubię też słuchać o rosyjskiej polityce...to smutne, jak część społeczeństwa nie ma głosu, a część nie chce go mieć.
Ale jest coś nostalgicznego w brzmieniu starych rosyjskich pieśni, które słyszałem na jednym z koncertów u dominikanów w wykonaniu Kotowa...Jest coś przyjemnie znajomego w rosyjskim folklorze tak podobnym do naszego, w końcu jesteśmy Słowianami...Widzę też niezwykłą radość w ludowych piosenkach, taką swojskość...Nie bez wpływu na mnie pozostaje kultura "wyższa", ostatnio np zachwycił mnie Ożenek Gogola w Teatrze Telewizji...a Mistrz i Małgorzata?
To jedna z ulubionych książek mojej dziewczyny więc byłaby to dla mnie podwójna przyjemność pójść na ten spektakl.
Podsumowując-nie jest to miłość łatwa, ale myślę, że związek z rosyjską kulturą przetrwa długie lata;)
"Nienawidzę języka rosyjskiego-nie umiem powiedzieć nawet kilku słów, a rodzice śmieją się ze mnie, gdy słyszą coś po rosyjsku, ciesząc się, że mają nade mną przewagą, jak ja nad nimi w angielskim. "
A z czego ta nienawiśc ?????????
Przekonywanie o miłości samo w sobie jest niedorzeczne. Piękna jest granica między rzeczywistością, a fikcją. I mogłabym opisywać swój zachwyt co do "Mistrza i Małgorzaty", ale swoim opisem nic nie zmienię. Wszystko zależy bowiem od interpretacji,a tą każdy ma zgodznie z własnym sercem, czuciem i wartościami, wśród, których się urodził i był wychowywany.Niemniej stale naiwnie wierzę, że będzie mi dane uczestnicwo w pokazie czarnej magii, teatru Varites i że zostanę zasypana historiami Bezdomnego, choćby tylko w mojej wyobraźni, w innym miejscu i wśród innej scenerii. Książka ma nam dać wzrór, schemat, a ja chcę z nich poprostu czerapć nowe życie. Jak małe dziecko pragnę uczyć się świata od nowa, pozbawionego fałszu, nafaszerowanego nadcodzienneością. Chcę wyssysać to, co najlepsze, by nadać każdemu dniu z osobna nowy kolor, kształt i zapach. Wszystko doprawię humorem, którego u Bułhakowa nie brak, by potem móc dzielić się tą mieszanką z innymi. Świat, nasze krótkometrażowe godziny sa pozbawione wartości, gdy nie mamy możliwości przeżywania. Mam nadzieję, że ta możliwość przeżywania ( w tym wypadku spektaklu na żywo) z prawdziwką dozą emocji będzie mi dana, a moje marzenia nie zostaną zaaresztowane, jak stało się to z Jeszuą.
Wódka to pewnie pół mojego życia, a wódka to Rosja. Chyba z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że kocham rosyjską kulturę! Jeżeli ktoś nie wierzy, zapraszam na 0.7.
Pozdrowienia dla osoby, która musi czytać te komentarze;]
powieści Michała Bułhakowa pt. "Mistrz i Małgorzata", była chyba pierwszą lekturą w szkole, jaką przeczytałam z wielkim zainteresowaniem i naprawdę mi się spodobała.
to było pare lat temu, a ja nadal pamiętam jak wielkie wrażenia na mnie wywarła, niestety nigdy nie miałam sposobności aby zobaczyć jej adaptację na scenie.
Bardzo chętnie zestawiłabym ze sobą odczucie po przeczytaniu powieści i po obejrzeniu jej adaptacji. Pozdrawiam:)
że z literaturą rosyjską to ja nie za dobrze stoję, ale za to ballady Okudżawy oohh to się można rozpłynąć.
Rosyjskie ballady mają to do siebie, że słuchając ich, chcesz odkrywać więcej Rosji, nie chodzi mi tylko o piosenki ale i o cały kraj. Niby zimna, niby agresywna, a jednak cudowna. Cudowna przez swoją kulturę, przez język, przez melodię. Między innymi dlatego poszedłem na koncert Andrzeja Koryckiego i Dominiki Żukowskiej, o którym szeroko pisałem na blogu, bo tam nie tylko pływała piosenka żeglarska, ale i snuła się wśród dymu świec, zahaczając raz po raz o drewno kominkowe ballada rosyjska.
Modlitwa...
Puszkin...
i cała sala we wzruszeniu przenosi się myślami do Rosji. Za to kocham kulturę rosyjską. Za wzruszenia, za ciepłe głosy i niesamowity język.
Rosja jest tak dzikim i nieznanym dla mnie krajem ze trudno mówić o miłości, jednak fascynuje mnie, urzeka, pociąga... więc może to jest miłość? Mozajka kultur, sprzeczne odczucia... myśle że jest jak ja... nawet po latach nie wiadomo czego sie po niej spodziewać. W każdej sekundzie potrafi zaskoczyc, moze zranic jednak nigdy nie rozczaruje, pozostawia po sobie niezatarte wrażenia.Rosja kojazy mi sie z tańcem, porywa wręcz omamia widza tak ze przez chwile nie liczy sie nic innego, jest tylko magia tańca a potem następuje cisza... kurtyna opada, przepych i szaleńcze tempo sie kończy powraca szara rzeczywistosc, a widz nie pamieta niczego innego tylko to cudne widowisko. Taka jest właśnie Rosja... omamia swoim pięknem tak bardzo ze ono przeslania wszystkie jej niedostatki.
Można powiedzieć, że w kulturze rosyjskiej zakochałam się od pierwszego usłyszenia ;) Dawno temu, znajomy podesłał mi nagranie zespołu Liube- i popłynęłam. Zaczęłam słuchać rosyjskiego gdzie się dało: z nagrań, z płyt do nauki języka, w rosyjskojęzycznej telewizji. Magia tego języka, którego melodyjność przyprawia mnie o gęsią skórkę, zawładnęła mną do tego stopnia, że zaczęłam się uczyć rosyjskiego. Z czasem, kiedy zaczęłam już coś rozumieć, przyszły kolejne muzyczne fascynacje: Zemfira, Leningrad i ukraińska 5nizza.
Ale kultura rosyjska nie zamknęła się dla mnie na poziomie muzyki, którą zresztą potraktowałam dosyć wybiórczo. Kraj, którego różnorodność jest wręcz nie do popjęcia, powoli dopuścił mnie do swojej literatury, zwyczajów, teatru. Marzy mi się podróż na pónocno-wschodnie rubieże Rosjii, rejs do Archanielska...A ponieważ wierze, że jeśli czegoś się bardzo chce cały świat potajemnie działa żeby udało się to osiągnąć wiem, że za rok, a może dwa przybije do portu w Archangielsku i zapytam: Сколько стоят сутки?
Na razie jednak, w moim rejsie chciałabym przybić do bliższej przystani i rozkołysać swoją łajbę na Żeromskiego 74/76. Słyszałam, że Woland i jego świta przygotowali niezwykły bal. Może jako zwykłej śmiertelniczce dacie mi szanse w nim uczestniczyć?
U mnie raczej ciężko z tą miłością do kultury rosyjskiej, może przez brak szerszego z nią kontaktu, a może nie. Ale skoro mam przekonać was o mojej miłości to czas kończyć te wywody bo nie prowadza do celu. Więc tak, moim zdaniem najpiękniejszy na świecie karabin to AK-47, Ulubiona wódka to oczywiście Putinów, zagryzana Kawiorem z jesiotra (drugiej świeżości najlepiej). Mój pies ma na drugie Łajka. Za dzwonek w telefonie służy mi Hymn ZSRR. Auto marzeń - OCZYWIŚCIE- Wołga. Ulubiony Klub piłkarski to oczywiście najbardziej rosyjska z rosyjskich Chelsea Londyn. Z moja dziewczyną(również Rusofilką) planujemy atak bombowy na gazociąg norweski, bo nic nas tak nie cieszy jak gotowanie ziemniaków na rosyjskim gazie. Wołgę tankuję wyłącznie na ŁUKOILU. Nie umiem rosyjskiego, ale w samochodzie słucham wyłącznie rosyjskiego hip hopu, nic nie rozumiem ale wyobrażam sobie że problemy naszych blokersów są jakieś słabe w porównaniu z problemami Sashy i Andrieja. Niedawno wysłałem list do MTV ze zgłoszeniem do programu Chce mieć znaną twarz, niestety odmówili mi twierdząc że program o osobie która chce mieć twarz Borisa Jelcyna będzie słabo oglądalny. Ubieram się wyłącznie w biały niebieski i czerwony. W innych barwach czuję się nieswojo. Możecie mówić ze niewiele tu czystej kultury, ale musicie wiedzieć ze gdy ktoś kocha Rosyjską kulturę tak jak ja, to łaknie rosyjskości w każdej postaci. A! No i jestem prawosławny!
0 strona