Wczoraj, swoją działalność zainaugurował pierwszy w kraju Studencki Fundusz Inwestycyjny. Przez kolejne trzy miesiące jego uczestnicy będą sprawdzać swoje umiejętności grając na giełdzie.
Prawdziwe pieniądze na giełdzie
Pomysł na Studencki Fundusz Inwestycji zrodził się już w październiku minionego roku. To pierwszy projekt, który pozwala łódzkim studentom na inwestowanie prawdziwych pieniędzy na prawdziwej giełdzie. Trzynastu wybranych spośród setek innych studentów z takich dziedzin jak rynki kapitałowe, czy inwestycje giełdowe będzie we własnym zakresie inwestować dziesięć tysięcy złotych. Jest to projekt pozwalający na obycie się studentom z realiami panującymi na giełdzie. Jak twierdzą organizatorzy akcji jest to doskonałym doświadczeniem dla kogoś, kto wiąże swoją przyszłośc z giełdą, funduszami, chce być maklerem giełdowym albo doradcą inwestycyjnym. Na najlepszych studentów czekają liczne nagrody rzeczowe w postaci laptopów, telefonów komórkowych, ipodów, płatnych praktyk oraz egzaminu na doradcę inwestycyjnego.
Studenci na poziomie gimnazjum
Brzmi wspaniale, prawda? A jak było w rzeczywistości? W dzisiejszych czasach bardzo często media podczas takich uroczystości tworzą wyobrażenie młodych, pełnych ambicji uśmiechniętych studentów, jednak to co zobaczyłam tym razem przerosło moje najśmielsze wyobrażenia o współczesnych żakach. Nie ma się co oszukiwać kreując wyobrażenie zdolnej polskiej młodzieży, bo spotkanie było na dość niskim poziomie, można pokusić się o stwierdzenie, że wręcz gimnazjalnym. Niewykluczone, że zebrana młodzież posiadała duży potencjał intelektualny, ale zdecydowanie brakowało w niej werwy, siły przebicia i chęci zaprezentowania się od swojej najlepszej strony. Trzynastu wspaniałych siedziało na sali niczym za karę, wzajemnie wpatrując się w siebie z grobowymi minami, bawiąc się ukradkiem telefonami komórkowymi i podszeptując do siebie coś po cichu.
Wstydliwa cisza zebranych studentów
Iście zastanawiające jest to na jakiej podstawie zostały wybrane akurat te osoby, skoro nie chciały lub nie były nawet wstanie odpowiadać na proste pytania występującego na środku sali organizatora akcji, który pytał jedynie o to czym w ich rozumieniu jest rynek giełdowy lub cena. Warto przypomnieć, że na spotkaniu byli obecni milczący studenci ekonomii. Niestety nie ma ich co usprawidliwiać tym, że być może bylii skrępowani ewentualną obecnością na sali mediów, bo podczas spotkania z lokalnej prasy byłam obecna tylko ja. I jeszcze jedna rada. Być może w przyszłości warto zastanowić się nad inwestycją w szkolenia z kreowania osobowości. Idealnym rozwiązaniem będą warsztaty z tostmasteringu, czyli ćwiczenia przygotowujące do popularnie zwanych wystąpień publicznych, pokonywania własnej nieśmiałości, nabierania pewności siebie, czy choćby tak bardzo popularnego coachingu interpersonalnego.
Sprostowanie
Biorąc pod uwagę liczne telefony, wiadomości, uwagi oraz krytykę pragnę przeprosić za błąd merytoryczny, który ukazał się w moim tekście. Jednak podkreślam przy tym, że każdy ma prawo do wyrażania własnej opinii na swoim prywatnym blogu mającym charakter przemyśleń, a nie oficjalnego artykułu prasowego. Zażalenia ze strony organizatorów na temat tego, że "artykuł nie został organizatorom przesłany ani przedłożony do autoryzacji" są całkowicie błędne, ponieważ nikt nigdy nie ma obowiązku prosić o autoryzację swoich przemyśleń na blogu. Co innego w przypadku artykułu prasowego, jednak taki nigdy nie został opublikowany. Dodatkowo wyrażam ogromne ubolewanie, że zostałam personalnie obrażona przez Panią Nataszę Janczewską i spodziewam się oficjalnych przeprosin z jej strony.
Inauguracja Studenckiego Funduszu Inwestycji, czyli żenada na maxa!
Izabela Roksana...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 295
- Wpisów na blogu: 4
- Komentarzy: 65
- Miejsc na mapie: 48


Pani Redaktor poleciała po całości widzę... :D
No ale Roxy jedno Ci do głowy nie przyszło ;) Te komórki to tak specjalnie trenują...nigdy nie widziałaś relacji z giełdy jak panowie w garniturach jedną ręką machają a w drugiej koma ściskają? ;)
ci studenci milczą? "...na jakiej podstawie zostały wybrane akurat te osoby, skoro nie chciały lub nie były nawet wstanie odpowiadać na proste pytania występującego na środku sali organizatora akcji?" - można było ich chociaż o to spytać.
Oni nie są od gadania, tylko od zarabiania widocznie :)
Podobnie wygląda uczestnictwo, co poniektórych osób w darmowych szkoleniach i warsztatach. Miałem to szczęście i udało mi się trafić w ilość dostępnych miejsc ale czasem graniczy to z cudem. Największe zaskoczenie przychodzi w momencie rozpoczęcia warsztatów/szkolenia, jak cała grupa się zbierze. Miałem przyjemność obcować z osobami, które przyszły sobie poprostu posiedzieć - bo mają "okienko", bo koleżanka też idzie, "bo coś", bo "tak". Na 10 osób, czynny udział (zadawanie pytań, zgłębianie tematu) brało ok. 3. Zaskakująca liczba biorąc pod uwagę czas w jakim wykorzystane zostały dostępne miejsca. Uważam, że na takie szkolenia/warsztaty powinny trafić osoby, którym wskazówki czy też "namiary" dadzą możliwość dokładniejszego ukierunkowania swojego dotychczasowego działania. Jeśli chodzi o temat opisywanej w artykule inauguracji to nasuwają się dwa słowa - żenada i wstyd. W takich działaniach i inicjatywach powinni brać ludzie znający temat i ukierunkowani na działanie w nim. Natomiast czytając relacje ze inauguracji można byłoby dojść do wniosku, że udział w akcji biorą uczniowie szkoły podstawowej bądź pierwszoroczni gimnazjaliści. Wydawałoby się, że znalezienie się w tej "13" zobligować powinno do przygotowania się chociażby z podstaw tematu. Jak widać jednak nie. Na koniec: "...Jak twierdzą organizatorzy akcji jest to doskonałym doświadczeniem dla kogoś, kto wiąże swoją przyszłość z giełdą, funduszami, chce być maklerem giełdowym albo doradcą inwestycyjnym..." - Czyżby?
Po pierwsze wydarzenie w którym Pani uczestniczyła było szkoleniem zorganizowanym przez partnera głównego SFI,a nie organizatora. Niestety nie dotrwała Pani do inauguracji, jednak rozumiem takie są zasady dziennikarstwa obywatelskiego. Uczestnicząc tylko w środkowej części wydarzenia, myślę że nie może Pani ocenia uczestników, których zadaniem nie było odpowiadnie na pytania, a podjęcie decyzji o inwestycji.
natomiast zaproponować sensowne konstruktywne działanie i stworzyć projekt wyzwalający potencjał tkwiący w ludziach - to drudniejsze zadanie. Piękna krytyka mieszająca z błotem projekt, który wlaściwie jeszcze nie ruszył - to według mnie nie jest dobra droga. Wskazanie opiekunom projektu kierunku PR, jest ciekawe, ale czy każdy kowal musi być dziennikarzem?
A czy zadaniem dziennikarza jest "wskazanie opiekunom projektu kierunku PR"? Kwestiami piaru powinni zajmować się piarowcy, a nie dziennikarze (choć nie wykluczam opcji takiej, że dziennikarz jest jednocześnie piarowcem :)) Poza tym tekst został umieszczony w blogu, gdzie każdy (nawet dziennikarz!) ma prawo wyrazić swoją subiektywną opinię. Pozdrawiam :)
Uczestnicy projektu, których uważa się za "wybrańców" powinni przygotować się merytorycznie do ewentualnej dyskusji. Zawsze taka sytuacja może zaistnieć czy to ze względu na pytanie dziennikarza czy też zwykłego uczestnika-obserwatora danego wydarzenia. Zgadzam się z tym, iż warto byłoby podejść do sprawy bardziej konkretnie (PR), chociażby wyznaczyć osobę odpowiadającą na pytania, która potrafiłaby pokazać profesjonale podejście do tematu.
Nikt nie poddaje krytyce całego przedsięwzięcia tylko zachowanie i przygotowanie jego głównych uczestników. Swoim zachowaniem wywołali u osób obecnych na inauguracji odczucia, iż brak im w jakimś stopniu profesjonalizmu.
1. Uczestnicy byli przygotowaniu i odpowiadali na zadane pytania.
2. Nie brak im ani trochę charyzmy, profesjonalizmu i wszystkiego co liderowi potrzebne jest do szcęścia - co można było zobaczyć na INAUGURACJI, a nie wykładzie wygłoszonym przez PARTNERÓW projektów. Zreszta czekali oni na właściwy moment czyli INWESTOWANIE i zwyczajnie reszta ich nudziła jak każdego kto musi przeczekać jeszcze wykład zanim wyda 10 tys. zł
3. Oni przeszli przez test na doradce inwestycyjnego, sądzę że pytanie co to jest rynek jest w takim wypadku troche nie na mniejscu
Powiedz mi kto Ci takich głupot nagadał że siedzący na sali uczestnicy nie potrafili odpowiedzieć na pytania Organizatora projektu?
Odróżniasz Organizatora od sponsora?
A może umiesz też powiedzieć czy pytanie pozostało bez odpowiedzi czy odpowiedź na nie była wręcz podręcznikowa (ale skąd masz wiedzieć jakie ksiązki są o tej tematyce, przecież ty zwykły dziennikarz z powołania jesteś)?
A może też jesteś w stanie ocenić czy pytania które były zadawane nie były zbyt żenujące by na nie odpowiadać?
Pewnie nie wiesz, zresztą po co masz wiedzieć, ważne żebyś umiała wymyśleć chwytliwy tytuł, że poziom wykładu który został wygłoszony przez pana z OSTC był poniżej poziomu wiedzy uczestników (możesz sobie doczytać jaki był poziom egzaminu do SFI) i nie dziwi mnie fakt że 13 wybitnych młodych ludzi się tym mocno zmieszało i nie wiedziało czy odpowiadać na te pytania czy może jest to jakiś głupi dowcip. Ale ty, niestety nie możesz tak myśleć, wiedza nie jest za darmo a bez niej człowiek nie jest w stanie ocenić poziomu pytań ani prawidłowości odpowiedzi i owszem szczerze ci z tego powodu współczuję.
Jest pytanie + nie ma odpowiedzi = jest co napisać i nasrać na ciężką pracę wielu ludzi wkładaną w ten projekt przez 5 miesięcy za darmo. I nie interesuje mnie czy ktoś zaraz powie że to nie jest o projekcie, tylko o ludziach. Dziewczynko, to nie jest ani obiektywne ani profesjonalne, za to śmierdzi mi tu poziomem gimnazjum w twoich wypocinach.
A zasłanianie się wolnością słowa powinno już wyjść z mody skoro przestało działać kilka lat temu. To nie jest żadna wolność słowa tylko bajkopisarstwo jak się patrzy.
http://www.mmlodz.pl/blog/entry/2305/Inauguracja+Studenckiego+Funduszu+Inwestycji+czyli+kompetentno%C5%9B%C4%87+dziennikarzy+w+dzisiejszych+czasach.html - zapraszam do przeczytania
Przyznam szczerze, że zawsze byłem bierną osobą przeglądającą artykuły znajdujące się na MM, ale czytając komentarze niektórych osób zrobiłem wielkie oczy. Z taką złością i 'jadem' dawno się nie spotkałem.
Muszę przyznać, że byłem troszkę zaskoczony ostrym opisem projektu SFI, ponieważ w pewnym sensie jest czymś nowym i powinno pomagać się takim inicjatywom pomimo pewnych braków przy organizacji.
Ale z drugiej strony zgadzam się z opinią autorki artykułu, która przedstawiła w sposób bezpośredni fakty odnośnie spotkania inauguracyjnego.Pewnie za chwilę zostanę zbombardowany pytaniami "A byłeś?" "Tylko krytykować umiesz"... sami przyznacie, że przy takich pytaniach poziom dyskusji jest bardzo niski. Moja opinia bazuje na komentarzach uczestników spotkania, a także samych "gwiazd SFI". Kwestia organizacyjna niestety przerosła pomysłodawców SFI.... o których i tak nie ma słowa. Gdyby upublicznić organizatora, to na pewno byśmy zrozumieli kim są osoby reagujące tak emocjonalnie na krytykę.
Pokora jest to widocznie element, który przydałby się organizatorom. Czasami krytyka jest nauką i dzięki temu można wyciągnąć konstruktywne wnioski. Czytając komentarze organizatorów, upewniłem się w przekonaniu, że opinie uczestników nie były ich wymysłem.
Jeszcze raz: trochę pokory i mniej samozachwytu, a na pewno to zaprocentuje.
Miłego weekendu.
Tak sobie czytam te komentarze i dochodze tylko do jednego wniosku, ze nawet jesli (a tego nie wiem) autorka tego tekstu popelnila jakis merytoryczny blad (a mylic moze sie kazdy - bo to ludzkie) to niestety, ale organizatorzy akcji wykazali sie calkowitym brakiem kultury skoro zaatakowali dziennikarke w takich komentarzach. Niestety pokazali swoj niski poziom, a to bardzo przykre i mysle, ze teraz pokazali dopiero swoje prawdziwe oblicze i poziom... co sklania do refleksji, ze jednak autorka miala racje piszac o nich w taki sposob!
...autorka miała prawo wypowiedzieć się w ten a nie inny sposób. Uczyniła to w swoim blogu! To nie jest artykuł redakcji! Więc Iza może pisać sobie tu swoje subiektywne opinie i nikt nie może jej tego zabronić. A w powyższych komentarzach jest tyle jadu, że nie powstydziłaby się ich niejedna kobra czy inne jadowite zwierzątko:)
Czy wy macie aż tak zajebiste klapki na oczach że nie wyczytaliście zupełnie nic dotyczącego faktycznego stanu rzeczy? Kobietka która przyszła zobaczyć event i była na nim przez 10 minut usłyszała pytanie od przedstawiciela sponsora projektu "czym jest rynek?" na które po milczeniu studentów z ust jednego z wybranych do projektu padła podręcznikowa odpowiedź. Po czym pan z ostc powiedział że owszem, ale u nich w firmie jest to postrzegane inaczej.
I to ma świadczyć o czym? O niewiedzy tych którzy zostali wybrani do funduszu?
No ludzie, czy wy faktycznie wszyscy po przeczytaniu opinii dziewczyny która była na inauguracji przez 10 minut (choć całość trwała 4,5 godziny) która jak widać nie wie nawet czym jest to całe inwestowanie, macie pewność że to co napisała, nawet jeżeli jest to jej subiektywna opinia jest całkowicie uzasadnione?
To ja wam życzę cierpliwości w życiu bo z takim podejściem nie raz się zawiedziecie na czyjejś opinii.
A z tego co widzę organizatorzy piszą tu z imienia i nazwiska w komentarzach także nie ma kogo upubliczniać
Tylko że to Ty podchodzisz do sprawy bez dystansu. Bulwersujesz się, jakby ten wpis do bloga miał zmienić nasz światopogląd... Naprawdę potrafię podejść do sprawy z dystansem, nie wyobrażam sobie wyrabiać opinii na podstawie jakiegokolwiek bloga...
A ja wyrobilem sobie juz opinie na temat organizatorow i ludzi stojacych za ta akcja, zwlaszcza tej Nataszy J. po tym jak obrazila dziennikarke takimi slowami! To ma swiadczyc o wysokim poziomie kultury? wspolczuje :(
Jakimi słowami, tym że udowodniłam jej kompletną nieznajomość tematu czy brak kompetencji w zawodzie ? Stwierdziłam fakt, tak jak i ona mam prawo do swoich wniosków.
Rozumiem, że dziennikarze mogą krytykować, choć krytyka nie jest konstruktywna, a jeżeli ja przypominam, że po pierwsze należy się znać na temacie o którym się pisze, a po drugie uczestniczyć w opisywanym wydarzeniu, to już kogoś obrażam?
Widzę, że
dalsza dyskusja nie ma sensu.
0 strona