Gdy weszłam do muzeum nie wiedziałam co fotografować. Niestety pstrykałam trochę bez ładu, dlatego też nie jestem z mojej pracy zadowolona. Detal, czy pomieszczenie, krzesło czy fragment firanki? Minęła ponad godzina, kiedy to się uspokoiłam i przestałam być zwiedzającym. Zwiedzający chce zobaczyć wszystko, a nie o to chodziło :) Myślę, że muzeum nie jest najlepszym miejscem na takie imprezy. Dziś pokażę firanki, kotary... hmm, coś w tym rodzaju.


1 zdjęcie prosi się o wykardowanie do kwadratu :), ale jest fajne, takie delikatne i ulotne...
Byłem gdzieś z boku przy robieniu tego zdjęcia i to akurat kojarze, inne mimo, że chodziłem przecież po tych samych salach nie zawsze. Potwierdza się teza ile aparatów tyle spojrzen, tyle obrazów... i pomyśleć, że przewinęlo się tam 400 osób
Mam nadzieję że mnie źle nie zrozumiesz. U facetów na zdjęciach widać kształty, kanty, marmury i sprzęt mechaniczny a u ciebie miękkie kształty, materiały i dużo kolorów. Potwierdzam wcześniejsze wpisy. Pierwsze i drugie zdjęcie najlepsze.
Pozdrawiam.