Dziś, jak co parę tygodni odwiedziłem giełdę zoologiczną na stadionie Startu, w celu uzupełnienia zapasu żywności dla rybek. Ostatni raz byłem jakoś na początku stycznia i ludzi było delikatnie mówiąc sporo mniej. Teraz zarówno w pomieszczeniu, gdzie przodują rybki i akcesoria do nich, jak i na zewnątrz, gdzie koty, psy, króliki - krążyły niesamowite tłumy.
I tak dobrze, że jednak większość z odwiedzających giełdę, to kupujący, a nie zwiedzający, bo przynajmniej można się z tym jakoś pogodzić, ale łatwo nie jest.
Fakt, że pokarm kupuje sporo taniej, ale z drugiej strony spora część rybek czy piasków dla kota itp, wcale nie jest tańsza niż w sklepach. Skąd więc te tłumy? Idą "na ślepo" czy też po prostu kierują się tym, że niby większy wybór?
Tak czy inaczej, jakby ktoś nie wiedział to na stadionie Startu w niedziele od rana do godzin południowych lub (tak sądzę) max gdzieś do 14 można się nieźle obkupić w świat zwierząt.


...wchodzę tylko : 8 marca po kwiatki dla kobitek w pracy, oraz czasami na Moto Weteran Bazar:) Kot mój woli marketowe żarcie:)
no ja tez dzisiaj byłem i powiem szczerze od dawna takiego tłoku tam nie widziałem:)
pojechałem po mrożonki, bo sporo taniej, ale kurcze czasami to stalem w tych alejkach i przejść nie mogłem, a za tydzień prawdopodobnie znowu muszę, bo to co ja kupuje to akurat się skończyło. Swoją drogą to ciekawe ile z tych psiaków na zewnątrz to faktyczne rasowce.