Historia, którą ostatnio usłyszałem, to wspaniały materiał na skecz komediowy. Jak bardzo boimy się powiedzieć komuś prawdę, tym bardziej, jeśli jest niewygodna? Do jak absurdalnych zachowań jesteśmy skłonni, mimo że właściwie trudno nas obarczać za zaistniałą sytuację. I jak przedziwny może być finał takiego zachowania przekonacie się, jak tylko opowiem Wam historię, która wydarzyła się naprawdę.
Dwie rodziny, których domy ze sobą sąsiadowały, miały psy. Powiedzmy, że rodzina X miała dużego psa, a rodzina Y małego. Czworonogi ewidentnie się nie lubiły, ganiały się, szczekały, warczały na siebie. Pewnego pięknego popołudnia, duży przyniósł swojej rodzinie małego w pysku. Oczywiście martwego, całego w ziemi, jak po porządnej bójce. Rodzina X, zupełnie nie wiedząc, jak zareagować, postanowiła, że prawdy nie powie i po prostu martwego, małego pieska wyczyściła i podrzuciła do budy u sąsiada. Na wszelki wypadek zaczęła unikać z nim kontaktu. Po 2 miesiącach od zdarzenia, do spotkania jednak doszło - no po prostu sąsiada nie dało się ominąć i nie zauważyć na ulicy. - Nie uwierzą Państwo, jaka dziwna historia mnie ostatnio spotkała - zaczął były właściciel małego pupila. - Zdechł mi pies. Zakopałem go w ogródku, a następnego dnia znalazłem go w budzie...
Nic dodać, nic ująć...
Czego to ludzie... Czyli tragikomiczna historia pewnego psa
Przemek Dana
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 888
- Wpisów na blogu: 6
- Komentarzy: 387
- Miejsc na mapie: 1075


;)
http://atrapa.net/legendy/zwierzatko-ozylo.htm
Historyjka jest śmieszna, choć ciężko uwierzyć że słyszałeś ją niedawno bo ona jest rozpowszechniona w internecie w różnych wersjach....
:-(
Tak to bywa, że nie wszystko, co krąży po necie od razu do mnie dociera :) Ja usłyszałem ją dopiero wczoraj, a niektórzy pewnie przeczytają ją po raz pierwszy dzisiaj :)
ale się uśmiałam hihihi :)))
dooobre :D
Panie Przemku - w tytule nie stawiamy kropek!
Dzięki się uśmiałam :)