Wczoraj (3 września) poszedłem zobaczyć otwarcie klubu SOMA Smartshop przy ul. Stefanowskiego 17. Podobno mają być w nim sprzedawane dopalacze. Piszę podobno, bo nikt nie chciał się wczoraj wypowiadać w tym temacie, a sam nie wiem dlaczego, nie zapytałem o to przy barze. W karcie menu o dopalaczach nie ma ani słowa. Za to ceny drinków są zrobione na studencką kieszeń. Wczoraj na imprezę można było wejść tylko po okazaniu zaproszenia.
W SOMA Smartshop spędziłem tylko godzinę, nie są to moje klimaty ;) Klub jest niewielki. Osadzono go w pofabrycznych pomieszczeniach. Może w takich klubach to normalne, ale ja dziwiłem się, że jest tak mało miejsc w środku, gdzie można by było usiąść. W środku znajdują się dwa bary, obsługi jest dużo więc zakupy idą szybko. W środku jest też szatnia, w chłodniejsze wieczory będzie gdzie zostawić okrycie. Na wejściu do klubu prowadzona jest tzw. selekcja. Jakimi kryteriami się kierują? Kto ich wie. Nam w każdym razie udało się wejść w bluzach z kapturem i butach sportowych. To była chyba jednak zasługa posiadanych zaproszeń. Było to dziwne uczucie, bo w środku wszyscy mieli marynarki ;-P Uczucie wyalienowania spotęgowało wyrwane niechcący określenie jednego z bramkarzy - same menelstwo - powiedział patrząc na nas. Mogę więc sądzić, że obsługa nie należy do najmilszych. Z resztą czego się spodziewać po człowieku bez szyi ;)
Wnętrza klubu są całkiem miłe. Ściany utrzymane w odcieniach czerni i szarości. Fajnie robią zawieszone na ścianach powycinane i wypolerowane kawałki blachy. By nie było tak mroczno w lokalu jest dużo kolorowego światła. Neon z motywem liści marihuany - co ma sobą komunikować? Można się domyślać. Oprócz niego jest jeszcze wiele świecących pierdółek ;) Śmialiśmy się wczoraj, że DJ gra z ambony. Faktycznie tak jest, że stanowisko jego umieszczone jest jakieś 2 metry nad parkietem. Na wczorajszym otwarciu zagrali DJ Nobis i Marysia Sadowska. Jak wypadł występ, nie wiem. Miała zagrać o północy, a wtedy to ja już w domu spałem ;) Ciekawi mnie tylko czy występowała na ambonie? Co do DJ-a, nie chcę oceniać występu. Nie znam się na takiej muzyce. Dla mnie to była rąbanka. Chyba faktycznie w takich klimatach nie da się wytrzymać bez wspomagaczy.
Cokolwiek by nie sądzić o takich miejscach, wiem jedno. Dopalacze w Łodzi wskoczyły na wyższy poziom. Dostępne będą już nie tylko w sklepach, ale teraz i w klubach. Zastanawiam się teraz kto kogo wykończy, bo obok znajduje się sklep z tymi artykułami kolekcjonerskimi. No chyba, że to ten sam właściciel. Klub jest vis a vis Politechniki Łódzkiej. Dzieli je od siebie tylko ulica Radwańska. Zatem czego nie robi się dla studenta, by miał ciekawsze życie ;)
Zdjęcie zrobiłem tylko z zewnątrz. W środku nie udało się nic sfotografować.
Otwarcie klubu z dopalaczami w Łodzi - SOMA Smartshop
Konrad Ciężki
4 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 501
- Wpisów na blogu: 3
- Komentarzy: 98
- Miejsc na mapie: 73


TYLKO SŁABI GRACZE BIORĄ DOPALACZE ;)
Dopalacze od zawsze były w klubach jedna wizyta w toalecie i juz widać dopalonych klubowiczów :D Co do tego nowego lokalu sprzedaży tam nie ma. Miła atmosfera i bardzo dużo dobrej muzyki na wysokim poziomie dobrze sie zapowiada :D Do Pana piszącego relację rada na przyszłość jak chcesz napisac coś konkretnego o klubie to nie spij o 24:00 tylko w nim bądź Pozdro
Sugerujesz pisząc ten artykuł, że muzyka to " rąbanka", proponuje następnym razem dowiedzieć się dokładnie co to z rodzaj muzyki i bliżej na jej temat się nie wypowiadać. Ciekawa jestem czego Ty słuchasz? Być może dla kogoś innego Twój gust muzyczny będzie totalnym nieporozumieniem. Wczoraj na imprezie pojawiły się osoby które chciały zobacz występ Marysi, posłuchać muzyki jakiej tego dnia oferował im lokal i nie wydaje mi się, żeby ludzie musieli używać wspomagaczy, żeby wytrzymać w "takich klimatach". Twój artykuł jest mało obiektywny, uważam, że w ogóle nie masz pojęcia o tym co piszesz.
odróżniają wpisu do bloga od artykułu LOL
musi piać z zachwytu. Piszący zaznaczył cyt"nie są to moje klimaty". Chciał zobaczyć co to za cudo? Ma prawo wyrazić swoją opinię bez względu na to czy podoba się to czy nie jakimś anonimom typu uć i :)
Jak słusznie zauważył Champi, to jest blog. Tego typu wpisy mają to do siebie, że są zazwyczaj bardzo subiektywne. Naturalnie każdy ma prawo do swojego zdania i oceny rzeczywistości. Ja akurat widziałem to tak, a nie inaczej. Blog nie jest artykułem, są to moje prywatne przemyślenia, stąd też może tyle uszczypliwości w tym wszystkim. Nie ma to nic wspólnego z obiektywnym relacjonowaniem rzeczywistości. Piszę to tak dla ewentualnych "anonimów", którzy nie rozróżniają bloga od artykułu ;) Tak więc cytując Yakrisa - Nie każdy musi piać z zachwytu ;-D
uwielbiam gdy ktoś wypowiada się w temacie o którym nie ma pojęcia. W Somie nie ma sprzedaży dopalaczy! Jest tam nawet zakaz palenia. No i jeśli nie lubisz takich klimatów to jak możesz to oceniać? Polecam żeby przed pisaniem jakichkolwiek tekstów i oczernianiem kogo lub czegokolwiek zasięgnąć języka. To nie boli.