Okres zimowy, taki jak teraz, kiedy trudy związane ze śniegami i mrozami odczuwają ludzie, jest także bardzo ciężki dla dziko żyjącej zwierzyny. Myśliwi pomagają zwierzakom przetrwać ten okres. Trzeba pamiętać, że łowiectwo to nie tylko polowania, to przede wszystkim praca dla leśnego biotopu i jego mieszkańców.
Na dworze minus 10 stopni, sobotnie popołudnie. Ludzie z miasta w większości zasiadają przed telewizorami w ciepłych mieszkaniach. W łódzkim kole łowieckim Jenot nie jest to jednak czas odpoczynku. Ładujemy do samochodu worki ze zbożem, kostki sprasowanego siana i solne bryły do lizawek. Ruszamy kilka minut po 14:00. Nasz obwód leży praktycznie na peryferiach miasta, ale nie brakuje w nim saren, dzików i ptactwa, które oczekuje nas jak najbliższych przyjaciół. Pola zasypane są śniegiem i trudno dokopać się do zielonych źdźbeł ozimin, a to praktycznie podstawowe danie na zimowym stole zwierzyny. Jedziemy zasypanym leśnym duktem, silnik i koła radzą sobie z głębokim sniegiem nie bez oporów. Pierwszy paśnik pokazuje nam, że trzy dni, jakie minęły od ostatniej wizyty łowczego wystarczyły, by w leśnej stołówce prawie nic nie zostało. Wykładamy karmę, mocujemy lizawkę. Kolejne stanowiska też pokazują, że apetyt naszym sarnom dopisuje i dzisiejsze odwiedziny będą mile widziane. Odgarniamy przejście do paśnika wykładamy siano, uzupełniamy ziarno i jedziemy do kolejnego. Takich stanowisk w lesie, na powierzchni ok. 400 ha jest 8. Czy wszędzie zdołamy dojechać? Nasz kolega, zapalony myśliwy i kierowca jakich mało, uspokaja – dojedziemy, najwyżej na własnych plecach karmę doniosę. No cóż, widok myśliwego niosącego przez leśne zaspy worki ze zbożem i belki siana to widok codzienny w takich jak dziś warunkach. W miastach trudno zdążyć z odgarnianiem śniegu, czego więc oczekiwać w lesie? Leśnicy też maja kłopoty. Po dwóch godzinach mamy zaopatrzone wszystkie zaplanowane na dziś paśniki. Możemy wracać.Z nieukrywaną radością obserwujemy stojące na leśnej drodze sarny. Cztery ładne sztuki, bez strachu obserwują nasz samochód i spokojnie przechodzą na prawą stronę duktu. Mają wiedzę, gdzie stoi paśnik! Jest zimno i ciemno, ale pomyśleć tylko, jak przyjemnie będzie w wigilijny wieczór usłyszeć „dziekujemy” wypowiadane zgodnym chórem przez nasze leśne zwierzaki.
K.Ł. JENOT dokarmia dziką zwierzynę
- Nikt jeszcze nie skomentował
nawand
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 24
- Wpisów na blogu: 49
- Komentarzy: 701
- Miejsc na mapie: 1

