Poprawa pogody jest widoczna i w mieście zapominamy o zimie. Ale zwierzęta w polu i lesie nadal czekają na pomoc człowieka. Dzisiaj, w niedzielę, wyjechaliśmy z workami zboża do lasu w Kraszewie, uzupełnić paszę w paśnikach.
Drogi w mieście są czarne, ale leśne dukty są zasypane i oblodzone. Jazda nie jest łatwa. Do paśników ziarno trzeba donieść na własnych plecach, innej metody nie ma.
Nie tylko trudy są jednak czynnikiem towarzyszącym tej nielekkiej pracy. Dzisiaj, na leśnym dukcie spotkaliśmy jeźdźca z Bukowca. Widok wręcz fantastyczny. Leśny, zimowy pejzaż z piękną, pięcioletnią klaczą, jak mówi właściciel i jeździec, trochę niesforną, ale przyszłą mamą, która już piąty miesiąc nosi źrebię i potrzebuje, mimo zimowych warunków, trochę ruchu.
W sumie, nie było lekko, ale czas spędzilismy fantastycznie, a nasze sarny pod paśnikami znów mają zapasy na 3-4 dni.
Dokarmiania ciąg dalszy
- Nikt jeszcze nie skomentował
nawand
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 24
- Wpisów na blogu: 49
- Komentarzy: 701
- Miejsc na mapie: 1

