*

Okiem kobiety: Kobieta nie jest urządzeniem wielofunkcyjnym

Dodane 2011-03-27 21.03, komentarzy 12 - dodaj komentarz Miejsce: Łódź Tagi: brak

Posprzątałam, pozmywałam i uśmiecham się do ciebie kochanie. Do tego w pracy było miło, mimo że pensja niska, a szef jak zwykle upierdliwy. Ale widzę, że tobie wygodnie na tej kanapie.


Czyżbym znalazła ideał kobiety? Możliwe, że tak, tylko dla kogo? A teraz czas na jazdę bez trzymanki, gdzie obiektywizm zatrzymuję na inne dni. Zapewne teraz wielu panom podskoczy ciśnienie albo stwierdzi, że pisze feministka. Tylko jak często można słyszeć: kobiety nie nadaje się na szefa, mężczyźni sprawdzają się w biznesie, a "płeć piękna" do garów.

Najlepiej to pokazują rozmowy kwalifikacyjne. Prawdopodobieństwo, że twój potencjalny pracodawca (o ile jest mężczyzną) oceni wygląd mężczyzny jest małe, ale ciebie zlustruje od góry do dołu. Później zerknie na twoje CV, zobaczy co robiłaś dotychczas i choć masz większe doświadczenie niż płeć brzydka to i tak tej pracy nie dostaniesz. Zasłużmy jednak wersję optymistyczną - wygrasz wyścigu szczurów, za to pieniądze dostajesz mniejsze, choć kolega na takim samym stołku co ty dostanie więcej. Dlaczego? Bo kobieta przecież pójdzie na macierzyńskie...natura stworzyła ją do rodzenia i przecież "musi" zasilić społeczeństwo, no jak to nie urodzi? A nie urodzi, bo za co utrzyma dziecko? A nie urodzi, bo po prostu nie chce!

Co to w ogóle znaczy natura? Czy to oznacza, że mamy żyć według jakiegoś podziału ról. Skoro cofamy się do tak prehistorycznych czasów...to niech nasze kochanie (czytaj: mężczyzna) pójdzie i coś upoluje na obiad, albo naprawi silnik w samochodzie, a nie oddaje do warsztatu. Mam wrażenie, że czasami mężczyźni myślą, że kobieta urodziła się z mopem. Jednym słowem takie urządzenie wielofunkcyjne, które sprawi, że mieszkanie będzie wyglądać jak z reklamy telewizyjnej. A i co najważniejsze nie będzie przy tym marudzić.

I nie jest ważne to czego my chcemy, skoro kochanie nakarmione, w domu posprzątane, a dzieci (o ile są) już dawno ukołysane. Kochanie szczęśliwe to, i my powinnyśmy być. A może jesteśmy zmęczone - nie no gdzie? Co my zrobiłyśmy!

Skoro nic, to następnym razem może kochanie posprząta. A nie, bo meczyk i trzeba żarówkę wkręcić - to takie męskie zajęcie. Rzeczywiście dużo pracy. To nie będę przeszkadzać przecież jestem urządzeniem wielofunkcyjnym.

Informuję zatem wszystkich niedowiarków, że kobieta nie jest istotą stworzoną do siedzenia w czterech ścianach i czekania na uśmiech tej drugiej osoby, bo jakaś NATURA ją do tego stworzyła.

I takie dialogi można byłoby prowadzić codziennie, ale po co skoro lepiej powiedzieć "Kochanie zamknij drzwi...ale z drugiej strony. Może pomogę ci wynieść walizki? Wiem natura mnie do tego nie stworzyła, ale ja żyję wbrew niej. Spełniam swoje marzenia".

zgłoś nadużycie
Komentarze
enso enso
Naprawdę masz aż tak przerąbane? ;) Dodane

Jeśli tak, no to współczuję. Ja z chęcią robię NAM śniadanie, drinka czy nawet sprzątam, z myciem naczyń włącznie. Ale jestem już zajęty :P

Anna Wójcik Anna Wójcik
@enso Dodane

Nie, nie mam tak przerąbane, ale nie to chciałam powiedzieć pisząc ten tekst. Nie oszukujmy się kobiety są dyskryminowane (zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym) i nie mówię tu enso, że Ty tak robisz. Nie mówię też, że wszyscy tak robią, ale dyskryminacja jest.

champi champi
rotfl Dodane

"Posprzątałam, pozmywałam i uśmiecham się do ciebie kochanie. Do tego w pracy było miło, mimo że pensja niska, a szef jak zwykle upierdliwy. Ale widzę, że tobie wygodnie na tej kanapie." - Chcesz się pożegnać z MMką ?:D Przemek upierdliwy ?? :D

Anna Wójcik Anna Wójcik
@champi Dodane

Felieton tak naprawdę odwołuje się do wszystkiego, zatem nie jest opowieścią z mojego życia. Tak samo w tekście nie muszę pisać o Przemku. Piszę ogólnie o problemie/problemach. Oczywiście sam tekst idealnie pasuje do mojego toku myślenia, np. "Kochanie zamknij drzwi...ale z drugiej strony. Może pomogę ci wynieść walizki? Wiem natura mnie do tego nie stworzyła, ale ja żyję wbrew niej. Spełniam swoje marzenia".

champi champi
wiem wiem Dodane

ale wiesz te pierwsze zdania jakbym Ci nie znał i nie wiedział, że pracujesz w MMce to bym pomyślał...."cholera szef ją wykorzystuje" - do pracy oczywiście ;p

Nieprzenikalny Nieprzenikalny
W mojej Dodane

byłej pracy kobiety były u steru i było bardzo różnie.
Trafiała się fantastyczna bezinteresowna zawiść i chęć zniszczenia konkurentki.
Plotki ploteczki, układy, układziki, koterie. Nikomu nie wyszło to raczej na zdrowie.
Nie chce przez to powiedzieć, że kobiety nie powinny zarządzać i sprawować kierowniczych funkcji.
Zarówno wśród mężczyzn i kobiet zdarzają się ludzie, którzy po prostu nie nadają się do sprawowania powierzonych im funkcji i nie ma to nic wspólnego z płcią.

PS: Wszystkim sfrustrowanym paniom na skołatane nerwy polecam twórczość Chicks on Speed, które zawsze robią to na co mają ochotę ; P http://www.youtube.com/watch?v=gOK7d1_0I0E&feature=related

Rósałek Rósałek
to z... Dodane

doświadczenia czy zdezaktualizowanych stereotypów?

Odkąd rozpocząłem swoją karierę zawodową to więcej stanowisk było dla kobiet, a i stawki były wyższe... ale co ja tam wiem :)

Oczywiście nie śmiem twierdzić, że takich sytuacji jak opisana przez Ciebie już nie ma. Jednak teraz odnoszę wrażenie, że jak by ta dyskryminacja się wyrównała i pracodawcy starają się wyruchać każdego po równo bez patrzenia na płeć, kolor skóry czy wiek :)

Anna Wójcik Anna Wójcik
@Rósałek Dodane

Akurat ja częściej miałam szefów, zatem nie wiem czy tak się wyrównało. Śmiem w to wątpić, pracodawca zawsze w kobiecie widzi w przyszłości ciąże (i dlatego mężczyźni mają większe szanse), czego nie rozumiem, bo nie każda o tym marzy. Zresztą nawet jak chce to wyjdzie tak, że ona musi poświęcić karierę dla wychowania dziecka, bo mężczyźni raczej się do tego nie pchają. Wydaje mi się, że moje stereotypy jeszcze długo nie zdezaktualizują się.

Fioletowa Fioletowa
BARDZO delikatnie powiedziane Dodane

Ja to czasem mam ochotę warczeć, gryźć, drapać i rzeczywiście cofnąc się do straszliwej prehistorii, skoro mam wrażenie, że jedynie maczuga mogłaby coś pomóc
NIe, to nie są zdeaktualizowane stereotypy
Nadal to kobieta jest przypisana do rozmnażania, jakby sama sobie to dziecko/dzieci robiła
Całkiem niedawno usłyszałam "Jak sobie kobieta urodziła dziecko, to sobie powinna je wychowywać"
urzekło mnie to "SOBIE"

enso enso
@Anna Dodane

Pracodawca w kobiecie widzi ciążę, a w facecie pijaka (też nie będzie w stanie pracować) ;)
Widzisz jaki ten świat przekorny - są kobiety, które są niechciane w pracy bo będą rodzić dzieci i są takie, które nie będą rodzić bo poświęcają się karierze. Może czasami źle, że facet nie ma możliwości urodzenia dziecka ;)
A co do zarządzania: ja już spotkałem się z kierowniczkami, które nie powinny zarządzać ludźmi z powodu złego traktowania podwładnych (tak, tak!) oraz kierownikami, którzy totalnie się nie nadają na te stanowiska :D Tak więc nie ma chyba normy, ewentualnie normą jest to, że nikt się nie nadaje :)))

Anna Wójcik Anna Wójcik
@enso Dodane

Nie twierdzę, że wszyscy tak mają. Nakreśliłam, tylko problem jaki jest w społeczeństwie, bo on istnieje i nikt mi nie powie, że go nie ma. Piszesz, że na mężczyznę pracodawca patrzy jak na pijaka - jeszcze o tym nie słyszałam. Za to mam wrażenie, że zawsze macie jakiegoś plusa na starcie. I tym plusem jest chyba to, że nie możecie rodzić dzieci. I nie ma tak, że pracodawca uwierz kobiecie, że chcesz robić karierę...dla niego zawsze będzie "osobą do rozmnażania".. Zresztą doskonale o tym pisze Fioletowa - zgadzam się z tym wpisem.

retro3018 retro3018
A tu Ci przyznam rację. Dodane

Aniu święte słowa. Nie to co bym narzekała, ale z moim zawodem gdzie bym nie poszła to wielkie oczy robią "PANIIII" a tak ja no cóż jeszcze lepiej gdy dzwonie z ogłoszenia w gazecie a to pani dla męża? nie dla siebie i tu cisza w telefonie...Co ja poradzę że męski powiedzmy zawód mam. I nie powiem ale doprosić się o robotę to sukces. A dla tych co nie wiedza jestem malarz-gipsiarz.:) Na swojego mena też nie mogę narzekać sam często zmywa,sprząta i gotuje, ale jak coś mówię że trzeba zrobić to oczywiście zrobię to sama,bo grochem o ścianę.Ale nic mi nie zastąpi codziennej kawy do wyrka a nie raz i śniadania. Teoretycznie osobiście mam ekstra ale faceci i tak kobiety traktują z dużym dystansem i często bywa że i z tymi płacami jak Aniu pisałaś jest tak że są niższe. Facet 10zł na godzinę ja 7zł bo co gorsza NIE! nawet lepsza bo trzeźwa do pracy codziennie i dokładna.Ale wie pani kobiety u nas mają 6 Pani nie oficjalnie siedem.Nic dodać nic ująć.

Dodaj swój komentarz: