Widzów Orange IMAX Łódź czeka niezwykła podróż po sawannach Kenii i lasach deszczowych Borneo. Film "Dzikie z Natury 3D" to wzruszająca opowieść o miłości, poświęceniu i niezwykłej więzi między ludźmi i zwierzętami.
Przeczytaj, jakie atrakcje kino Orange IMAX Łódź przygotowało z okazji premiery filmu "Dzikie z natury 3D"
A my mamy dla Was 5 podwójnych zaproszeń na film "Dzikie z natury 3D" ważne od poniedziałku do czwartku w terminach: 18-21 i 25-28 kwietnia. By wygrać jedno z nich wystarczy, że w komentarzu poniżej napiszecie, czy Wy też jesteście "dzicy z natury". Jednocześnie należy wysłać maila ze swoim imieniem, nazwiskiem i MM-kowym nickiem na adres: redakcja@mmlodz.pl (w tytule koniecznie wpisując "Dzikie z natury - konkurs"). Nagrodzimy autorów najciekawszych wpisów, którzy wyślą jednocześnie maila na podany wyżej adres. Konkurs trwa do 18 kwietnia, do godz. 7:59.
WAŻNE: Pod uwagę brane będą tylko oryginalne wpisy zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników.
Bilety na film "Dzikie z natury 3D" w Orange IMAX Łódź [konkurs]
redakcja
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1035
- Wpisów na blogu: 814
- Komentarzy: 473
- Miejsc na mapie: 332


Ja dziki..?
Nieeee.....
Ja udomowiony jestem niczym Ferdek Kiepski.
I niewiele mi potrzeba...dajcie jasia z colą, orzeszki, ciepłe papcie , tv i sterownik do niego potocznie pilotem zwany i luz...pełnia szczęścia :)
No może do pełni brakuje jeszcze zaproszenia do cinema :)
Argumenty świadczące za tym że jestem:
- Nie zawsze ustępuję miejsca w autobusie starszym paniom. (Z tego miejsca chciałbym wyrazić ubolewanie)
- Kiedy widzę atrakcyjnego osobnika płci żeńskiej - rzucam się na niego. (niestety tylko w wyobraźni, ale zawsze)
- Kiedy widzę konkurenta - walę go w łeb maczugą. No dobra... Nie maczugą tylko dłonią. I nie walę tylko macham przyjaźnie. Cywilizacja stępiła moje pierwotne odruchy.
- Lubię banany.
Argumentu świadczące za tym że jednak nie jestem dzikusem:
- Zmieniam skarpetki.
Ja na ogół jestem spokojna jak siostra zakonna.
Moja dzikość ujawnia się tylko w momencie gdy widzę osobnika płci przeciwnej ( zamieszkałej w tym samym mieszkaniu co ja uważającego się za mojego narzeczonego) kiedy to wolnym krokiem podąża do mojej kryjówki w celu pożarcia moich ukochanych Delicji.
Oj nie chcielibyście byc w jego skórze.
Jestem dzika biegnę przed siebie z zamkniętymi oczami, zdana wyłącznie na siebie .Moje palce ledwie muskają ziemi. Jestem wolna. Lekka jak wiatr. Moje włosy tworzą za mną swoisty cień który podąża za moim ciałem wciąż naprzód i naprzód. Jestem ślepa na sztuczny świat. Nigdy nie rezygnuje z marzeń, gotowa dla nich żyć. Zawsze biegnę tylko przed siebie.
Myślę że to udowadnia że jestem dzika z natury ;]
Oj tak, dzika to ja jestem z natury. Czasami mam ochotę w porywach złości kogoś ugryźć, powalić na ziemię i rozszarpać. Burzy się we mnie krew i moja dzikość objawia się. Najlepiej wtedy nie podchodzić, bo różnie się to może skończyć...
Rzeczywiście jak tylko się urodziłam, to wyglądałam jak mała małpka - bujna czupryna, kończyny powyginane, dziki wzrok, a co do okrzyku gniewu mogłam konkurować z niejednym gorylem. Teraz trochę się już udomowiłam i oswoiłam, ale mam takie dni, że cieżko mi jest opanować swoją dzikość w stosunku do innych ludzi - wręcz mnie prowokują !!!! Już taka jestem...
Gdy dopada mnie wilczy apetyt
jestem jak zwierz niestety
i wcinam jedzonko tak znika z talerza
jakby dopuścić dzikiego zwierza.
Wspomne także, gdy jestem wzburzona
krzyczę nie - WRZESZCZE wniebogłosy
miotam się ciągnę za włosy.
Taki ze mnie "przyczajony tygrys..."
dzikość mego serca jest ogromna :D a jak serce dzikie to i cały organizm xD w zależności od pory dnia moja dzikość wzrasta. Rano wstaje niczym leniwiec dzikość uśpiona budzi się do życia, niczym mysz wychodzę z ukrycia, przybieram barwne kształty maluję lico niczym kameleon zmieniam obliczę, wraz z pora obiadu niczym pantera nie zadowolę się kawałkiem sera, z dzikościa w oczach szukam mięsiwa by moja wątroba była szczęśliwa, wraz z nastaniem nocy rośnie instynkt łowcy,,, Przyczajona szukam ofiary na swe nocne niecne zamiary... i zasypiam nad ranem na dzika a rano wstaje i znów mam bzika
Kiedy wrzeszczę - wszyscy mi mówią - jeszcze, jeszcze,
Kiedy krzyczę - znajomi mówią, że przerywam ciszę,
Kiedy warczę - ludzie mówią, że charczę,
Kiedy wariuje - żona mówi, że świruje,
Kiedy wariuje - bilety do kina zdobyć próbuje :)
Ja, dzika z natury jak zwierz mało który: w miejskiej dżungli mknę jak pantera,przed facetem jak kociak i kwita, w pracy pszczółka pracowita,na giełdzie rekin finansjery, w przyjaźni pies wierny ,szczery,na Bałtyku ryba w H2O, na wroga jak słoń szarżuje , żądłem krytyki też kłuje ,jak kobra jadem pluje... lecz cywilizacją ujarzmiana się czuję. Jak wolny ptak nie wystartuję -z naturą nie pojednam-ja bizneswoman -poczwarka biedna.Gdzie swoboda?Ze zwierzętami bratanie?! Chyba na filmowym planie !
Brzydką chorobę od małp ma Martyna Wojciechowska , w IMAXIE minie mnie ta troska,więc na film gnam a tam: w zasięgu dłoni, małpi matecznik, stado słoni i drapieżnik mnie nie dogoni.Motyle są wolne,ja-nie Na dobry film o zwierzętach chce!
o tak! z natury to taka dziczka ze mnie;)
Lubię dzikie zabawy wśród domowych pieleszy... zamieniam się wtedy w dziką myszkę, która ucieka przed swoim kocurkiem.
Wtedy robię pi, pi, pi, a on mrau, mrau, mrauuu... później razem ałłł ;D Jednakże koło mojej ciemnej natury, istnieje taka, w której nie trzymam się rury .
A tak serio to o swoją rodzinę i przyjaciół potrafiłabym walczyć jak lwica.
"Jestem dziki, jestem dziki
to jest straszne, że jestem dziki
jestem dziki, jestem dziki
to jest straszne, że jestem dziki
Gdy jestem zagubiony wśród stoisk PDT
lub kiedy znów autobus przejechał ślady me
czemu mam cierpieć i spać na ulicy
czy ja jestem jeden czy nie ma więcej dzikich?
[...]" - Jestem dziki z Elektrycznych Gitar...
Jestem dzika jak papryka
charakterek jak koperek
z tyłka leci mi wiaterek
czyli łykam jak pelikan
i dlatego jestem dzika ;D
Pochodzę z małej miejscowosci gdzie mieszkałam tuż przy lesie i ogromnym jeziorem, kontakt z natutrą był moja codziennością i potrzebą. Teraz od 12 lat tesknie za nim w moim blokowisku i wśód pędzących samochodów.Dlatego marzę o tym filmie aby powrócić do wspomnień i zabrac moje miastowe juz nie dzikie z natury ale ciekawe natury dzieciaki :)
Dzika z natury raczej nie jestem. Prędzej z przypadku. Wystarczy mała iskierka, a rozniosę w pył wszystko naokoło! A niech tylko któś spróbuję podebrać mi jedzenie... Oj, bójcie się tej dzikości. Lepiej ze mną wtedy nie zadzierać. „Wyszło szydło z worka”, mówią wtedy haha. Co innego, gdy słyszę jakąś fajną muzykę – wtedy też dzikość mnie ogarnia i oddaję się muzyce w pełni. Ale to wszystko jest kontrolowane... chyba... :p
ale bardzo czesto budzi sie we mnie dzikie zwierze.
Niestety obawiam sie, ze to leniwiec ;/
Przychodzę z pracy do domu, zmęczona, po 12h na nogach myślę jedynie o odpoczynku, przekraczam próg mieszkania z myślą ze wreszcie czeka mnie chwila relaksu i…potykam się o buty porozrzucane w przedpokoju (podobno chować jest do szafki to za duży wysiłek), wchodzę do kuchni a tam pełen zlew niepozmywanych naczyń (podobno nie było czasu na zmywanie), idę do pokoju, a tam mój mąż byczy się na kanapie, a na stole nawet nie ma gdzie szklanki postawić. I to jest właśnie sytuacja kiedy wychodzi ze mnie moja dzika natura. Czuje się jak lwica która walczy o swoje terytorium. Tak więc na pytanie czy jestem dzika z natury odpowiadam TAK jestem. Na szczęście takie sytuacje nie zdarzają się bardzo często a na co dzień moją dzikość potrafię zatuszować. Także nie bójcie się zwierzę wychodzi ze mnie tylko czasami i określonych sytuacjach.
Czy ja jestem dziki? Hmm... z natury jestem spokojny jak miś koala po kolacji z liści eukaliptusa, wiecznie uśmiechnięty i jedyne co mi potrzeba do życia to kolejna porcja liści eukaliptusa (no może nie dosłownie, ale jedzonko ważne). I tu dochodzimy do sedna sprawy, niech mi ktoś spróbuje zabrać moją miseczkę z obiadem...wtedy budzi się w mnie lew, tygrys i niedźwiedź w jednym, staję się agresywny, na każdego krzyczę, i najchętniej zjadłbym jakąś blond niewiastę.
Czy jest to dzikość? Myślę, że tak, chodź inni twierdzą, że typowa cecha Polaka - "Polak głodny, to zły Polak"
Mój facet twierdzi, że dzikość to wrodzona cecha charakteru każdej z kobiet i chyba niestety coś w tym jest... Chyba każda z nas drogie Panie miewa takie dni kiedy z miłej kochającej kobiety, zmienia się nie do poznania. Wszystko nas denerwuje, każdy nagle staje się wrogiem - a największym nasz partner, zawsze czegoś od nas chce i wiecznie marudzi. Wrr.... jak on mnie wtedy drażni.... Nigdy tak nie walczę o swój kawałek łóżka jak wtedy.
Kolejna cecha potwierdzająca naszą dzikość - co robi mama dzik jak ktoś zbliża się do jej dzieciaczków? To samo co my kobiety, bronimy, atakujemy, i nigdy nie poddajemy się bez walki.
Wydaje mi się, że więcej dowodów na moją dzikość nie potrzeba.