Happening Koła Naukowego Polonistów UŁ wymierzony przeciwko skostniałym konwencjom panującym na Wydziale Filologicznym.
Zjadanie Mickiewicza
brite
35 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 2
- Wpisów na blogu: 65
- Komentarzy: 22
- Miejsc na mapie: 2
Wybierz dzielnicę
Personalizuj stronę
Poszczególne elementy tej strony możesz dostosować do swoich preferencji. Możesz zmienić ich kolejność, swobodnie przesuwając je w pionie, lub zwinąć. Po naciśnięciu tego przycisku twoje ustawienia zostaną zapisane.
Happening Koła Naukowego Polonistów UŁ wymierzony przeciwko skostniałym konwencjom panującym na Wydziale Filologicznym.
35 Miejsce w rankingu
Nie cały Wydział Filologiczny jest 'trupiarnią' - fil. południowosłowiańska żyje ;)
to jako słowianie też jesteśmy podzieleni....?
...no tak Mickiewicz był północnosłowiański....:)
a no podzieleni... slawistyka urzęduje na Lipowej, a polonistyka na Kościuszki ;)
...cieszy fakt, że jeszcze się komuś chce chcieć....brawo....!!!!
Dziękujemy za miłe słowa!
(Oczywiście chodziło nam o rewir Kościuszki 65) :)
Pozdrawiamy,
KNP UŁ
www.knplodz.pl
Sprawa mocno zabawna. Banda fanów psychobilly, horror punku, emo i pewnie znając większość niespełnionych filologów słuchaczy Happysad - zabawiło się w happening z motywem śmierci i czaszki. W gazetce w sumie tez nic konkretnego, teksty o "dupie Marynie", obrazki z trupami, czakami (no blog przeciętnej licealistki tyle, że forma pisania przyjemniejsza, widocznie rok filologi nie poszedł na marne). No ok chcecie się bawić to się bawcie, noście kolczyki z trupią główką - ale o co wam konkretnie chodzi? Źli niekompetentni wykładowcy i leniwi studenci - to ogólniki, a konkrety? Czy to zabawa z serii - jestem fajny, alternatywny student robię happening? Zjedliście zakalca przed wydziałem, obsmarowaliście swoją uczelnie i co dalej?
"p e w n i e znając większość niespełnionych filologów" - najpierw sprawdź, później pisz.
pozdrawiam
no ok "i jak niespełnieni filolodzy których znam słuchający Happysad".
A teraz mogę liczyć na odpowiedź? Bo naprawdę jestem ciekaw czy ta akcja ma jakiś cel i ciąg dalszy, czy kolejny happenig z serii "jesteśmy alternative stjudents jesteśmy cool". Bo to co zobaczyłem do mnie nie przemawia.
osoba trzecia
Po pierwsze. W ogólności nie jesteśmy fanami psychobily, horror punku, Happysad i preferencje muzyczne nie miały w happeningu żadnego znaczenia. Jeśli dla ciebie każdy ubrany na czarno jest bandą fanów tej muzyki, znaczy że popadasz w komunał i stereotyp. Nasz strój miał wskazywać na to, że jesteśmy grupą, w tym przypadku Kołem Naukowym Polonistów. Był też związany z tym, że uczestniczyliśmy w meksykańskim święcie zmarłych, w którym Mickiewicz występował jako danie główne. Sama gazetka, Jednodniówka USOS padł! jest próbą zmierzenia się z krytyką uniwersytetu jako instytucji oraz uniwersytetu jako miejsca spotkania mistrza z uczniami. Poprzez pastisz, ironię, parodię, zabawy słowotwórcze oraz próby literackie chcieliśmy powiedzieć co nas boli, co przeraża, a co śmieszy. Wśród ilustracji jest tylko jedna z postacią kościotrupa, inne w większym lub mniejszym stopniu są związane z tekstami, a nawet były tworzone specjalnie dla danych tekstów. Z osób biorących udział w happeningu tylko jedna miała kolczyki z trupią główką, a to dlatego, że nosi je na co dzień. O co nam chodzi? W skrócie. Mickiewicz to symbol. Literatury, filologii polskiej, nauki o literaturze. I ten Mickiewicz umiera w ustach niezliczonych interpretatorów, jest krojony na kawałki i przekuwany na licencjaty, magisteria, doktoraty, habilitacje. Mało kto liczy się z żywym autorem, nikt z nim nie rozmawia. To wszystko ma związek z koncepcją naszego Opiekuna, że filologia to wielkie prosektorium, że w podziemiach wydziału na Kościuszki 65 spoczywają ciała pisarzy (biblioteka), a badacze chodzą tam ze skalpelami i w nieskończoność kroją denatów. My pokazaliśmy tę sytuację na żywo. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę tradycje prekolumbijskie, poprzez zjadanie zmarłych umacniamy siebie, zmarli nas chronią i dają nam siły. Chcielibyśmy by Mickiewicz-literatura odrodziła się, by ludzie zaczęli ze sobą rozmawiać, rozmawiać z pisarzami, którymi się zajmują, dyskutować z wykładowcami. Poza tym gazeta i jednodniówka są promocją naszego Koła. Fajnie żeby coś się działo na naszym wydziale. Planowane są kolejne wydarzenia oraz publikacje, być może czasopismo.
Pozdrawiam,
Tomasz Krakowiak (KNP UŁ)
No i właśnie twojej wypowiedzi brakuje w tym materiale. Bez komentarza na temat tego meksykańskiego święta zmarłych, odniesień do niego i całej otoczki, wszystko wygląda jak pseudointelektualna zabawa "trendyalternatywy" w nagonkę na wydział filologii. Wspominając o muzyce nawiązywałem do tej grobowej atmosfery i "trendyalternatywy" dla której nieodłączna jest muzyka.
Tak czy inaczej koniecznie piszcie takie opisy kontekstu dla osób nie chcących się za bardzo wgłębiać w sprawę abyście zostali dobrze odebrani. Wystarczyła twoja wypowiedź, abym zrozumiał sprawę. I rzeczywiście teraz mogę się z Tobą zgodzić - fajnie, że coś się dzieje i że są ludzie którzy robią coś więcej. Dzieje się i jednak wbrew pierwszemu wrażeniu z sensem ;P Życzę dalszych akcji i sukcesów.
Pozdrawiam, Wesołych Świąt ;)
To być może wina mojego powierzchownego przekazu w formie wideo - cieszę się, że sobie wyjaśniliście niedopowiedzenia :)