W niedzielę, 15 maja piłkarze Widzewa zmierzą się z Zagłębiem Lubin. Będzie to drugi mecz z rzędu drużyny z al. Piłsudskiego na własnym stadionie. Czy piłkarze wykorzystają atut własnego boiska?
12 osób będzie się o tym mogło przekonać oglądając mecz na trybunach. By wygrać jeden z biletów wystarczy, że w komentarzu poniżej napiszecie, co należy poprawić w grze piłkarzy Widzewa, by zakończyć sezon na jak najlepszym miejscu. Jednocześnie należy wysłać maila ze swoim imieniem, nazwiskiem, MM-kowym nickiem i numerem KIK (w razie braku KIK-a, należy podać numer PESEL) na adres: redakcja@mmlodz.pl (w tytule koniecznie wpisując "Widzew gra z Zagłębiem"). Nagrodzimy autorów najciekawszych komentarzy, którzy jednocześnie wyślą maila na podany wyżej adres. Konkurs trwa do 12 maja, do godz. 11.59.
WAŻNE: Pod uwagę brane będą tylko oryginalne wpisy zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników.
Każda osoba, która wygra konkurs, aby skorzystać z wygranego biletu musi posiadać KIK. Jeśli ktoś wygra konkurs, a nie będzie posiadał KIKa, będzie musiał taki wyrobić (będzie też musiał standardowo zapłacić za niego 9,90 zł). Jest to opłata jednorazowa, a KIK można wyrobić przez Internet bądź w kasie stadionu.
Bilety na mecz będą do odbioru w siedzibie redakcji MM Łódź.
Bilety na mecz Widzew Łódź - Zagłębie Lubin [konkurs]
redakcja
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1035
- Wpisów na blogu: 814
- Komentarzy: 473
- Miejsc na mapie: 332


poprawiać, jak ma nóż na gardle i chce, tak jak to było w meczu z Jagiellonią to udowadnia, że potrafi strzelać bramki nawet teoretycznie lepszemu przeciwnikowi i to jeszcze na jego terenie. Zatem wydaje mi się, że forma Widzewa zależy od jego chęci i dyspozycji dnia.
Uważam, że nasi bramkarze nie muszą poprawiać zbyt wiele. Jedyną rzeczą może być po prostu większe zgranie się drużyny. A aby wygrać wystarczy szczypta radości, zrozumienia, zaangażowania i wiary w pozytywny wynik. A my kibice kochamy ich za to jacy są, i dlatego nie trzeba im mówić że muszą coś zmieniać. Są dobrzy od zawsze, mają ten dryg do wygranej w sercach. POWODZENIA CHŁOPCY!
ATAK... atak musi lepiej atakować,
a OBRONA... a obrona lepiej bronić,
POMOC lepiej pomagać jednym i drugim.
A trener ... a trener będzie wtedy, tak jak i wszyscy kibice, dumny ze swojej ukochanej drużyny.
:)
grał tak jak gra już kolejny mecz z Jagiellonią byłby mistrzem.
Jedyną rzeczą do poprawienia tak to jest motywacja i nastawienie piłkarzy. Kiedy grozi im spadek do 1 ligi, to znajdują siłę do gry i sposób na wygraną. A kiedy zajmują miejsce w środku stawki to osiadają na laurach i tak jak w meczu z Ruchem Chorzów odstawiają cyrki pokazując, że nie chce im się grać...
Moim zdaniem, aby Widzewiacy mogli zakończyć sezon na jak najlepszym miejscu powinni poprawić przedewszystkim skuteczność wykończenia akcji oraz zgranie. Nie raz mogliśmy ujrzeć piękne ataki zawodników na bramkę przeciwników, które powinny zakończyć się zdobyciem gola, a w rzeczywistości wcale się tak nie kończyło. Zawodnicy napewno zdają sobie z tego sprawę, że mają z tym problem i powinni głównie stawiać nacisk właśnie na to. Także celność podań powinna być nieco dokładniejsza, ponieważ zdarza się im bezsensownie tracić piłkę. Więcej wiary w siebie i strzałów z dalszych odległośći również byłyby cenną poprawką w zespole, bo często piłkarze Widzewa jakby chcieli wejść z piłką do bramki, a nie potrzebnie. Czasem strzał z daleka może okazać się o wiele łatwiejszym sposobem na zdobycie gola, tak jak pokazał to Piotr Grzelczak w meczu z Jagiellonią i chociaż takie bramki są rzadkością to jednak nie są one niemożliwe. Każdy wie, zarówno kibice jak i piłkarze, że zespół potrafii grać dobrze i jeżeli tylko chce to skończy rozgrywki na o wiele wyższym miejscu niż jest teraz, a różnice miedzy drużynami nie są wcale takie duże i niewiadomo, może czekać nas będzie nawet liga europejska? :)
A więc piłkarze szybko marsz do pracy ! Wierzę, że sprostacie wyzwaniu, boście WIDZEWIACY !!
Widzewiacy powinni trzymać taką samą formę jak w meczu z "Jagą". Skutecznie wykańczać akcje i powinno tylko zwiększać liczbę bramek. Więcej oddawać strzału za pola karnego, co pokazał w pierwszej akcji meczu w Białymstoku P. Grzelczak i tym strzałem został zawodnikiem kolejki. Grać w obronie bliżej przeciwnika i nie robić głupich fauli. O brameczki nie ma co się martwić, jeśli tylko Sernik i Grzelczak będą strzelać to i Dżalamidze może być "jokerem"z ławki rezerwowej:) Zapewne wszyscy zawodnicy muszą uwierzyć w swoje możliwości i w to , że w tej ekstraklasie nie ma "mocnych". Grać z Widzewskim charakterem i walczyć jak gladiatorzy "Czerwonej Armii", a sukces jest możliwy.
p.s Jest jeszcze szansa dla Widzewa na Pucharowe miejsce jak by nie patrzeć na tabele, tylko trzeba teraz wygrywać mecz za meczem.
Mankamentem Widzewa jest rozgrywanie ataku pozycyjnego. Często bywało, że nasi piłkarze rozgrywali dobrze piłkę do 30metra, gdzie niestety potrafili ją bezsensownie stracić. Przez to tworzyły się groźne sytuacje. Mniej wdawania się w dryblingi. Nie oszukujmy się, ale nasi piłkarze techniką nie grzeszą (Wolnym elektronem może być ewentualnie Dzalamidze). Za to więcej strzałów z dystansu! Ostatni mecz z Jagiellonią pokazał, że mamy w tej kwestii kim straszyć. Więcej prostopadłych podań, nie tylko po ziemi, ale także górą. Piłkarze Jagiellonii ewidentnie mieli z nimi problemy, a i bramka Przemka Oziębały w meczu z Polonią Bytom padła podobnie. W tym przypadku asystował Łukasz Broź i to jemu zlecił bym to zadanie. Piłki prostopadłe po ziemi to specjalność Mindagasa Panki. Zawsze byłem zwolennikiem gry skrzydłami i myślę, że Widzew również powinien prowadzić swoje ataki po lewej, lub prawej flance. Dawno nie padła żadna bramka po dośrodkowaniu z linii końcowej. Akurat tutaj dysponujemy szybkim i błyskotliwym Dudu, czy nieobliczalnym Adrianem Budką. Gra na małej przestrzeni to element do dopracowania w przyszłym sezonie. Teraz już jest za mało czasu, także piłkarze Widzewa powinni rozciągać pole gry.
Proszę nie brać mojego wpisu pod uwagę, ponieważ niespodziewanie stałem się już posiadaczem biletu na ten mecz :)
Dotychczas największy mankament w grze Widzewa to brak skuteczności. Bardzo widoczny jest tutaj niestety brak Marcina Robaka. Sernas skupiający uwagę kilku obrońców sobie po prostu nie radzi (troszkę optymizmu i wiary w kolejne trafienia daje jego występ z Jagiellonią i strzelone dwa gole). Kuleje też bardzo gra skrzydłami. W pierwszych meczach rundy wyglądało to nawet nieźle, bo sporo ożywienia wprowadzał Ben Radhia. Teraz jednak, gdy jest kontuzjowany nasze akcje nie są już tak groźne. Przebłyski Budki i wracającego po kontuzji Ostrowskiego, to zdecydowanie za mało. Reasumując poprawiamy skuteczność oraz grę skrzydłami i jestem spokojny o wyniki kolejnych spotkań.
trzeba jeszcze więcej zaangażowania włożyć do gry niż dotychczas. Zasada jest prosta : nie ma zaangażowania i gry zespołowej, nie ma strzelonej bramki, a przede wszystkim nie ma radości kibiców. A będąc na miejscu piłkarza powinno mu najbardziej zależeć na radości każdego kibica z jego gry i drużyny
Jest to moim zdaniem cel nadrzędny jaki powinien postawić trener Michniewicz przed swoimi podopiecznymi. W meczu z GKS szczególnie brak wykończenia sytuacji był powodem stracenia dwóch punktów z lokalnym rywalem. Niestety powrót do strzeleckiej formy Sernasa okazał się jednorazowym wybrykiem. Koncentracja i celność pod bramką przeciwnika muszą być poprawione na treningach jeśli Widzew nie chce zająć miejsca tuż przed strefą spadkową.
Kolejnym aspektem są stałe fragmenty gry z których łódzka drużyna niewiele wynosi. Widać brak pomysłów na ich wykorzystanie.
Również niebagatelne znaczenie może mieć skupienie do ostatnich minut zwłaszcza w defensywie, aby nie pozwolić przeciwnikowi wykraść sobie kolejnych cennych punktów.
Jeśli Widzew poprawi owe mankamenty to ma realne szanse zakończyć sezon w górnej połówce tabeli co będzie dobrym wynikiem jak na beniaminka i solidnym zastrzykiem dla klubowej kasy.
zdecydowanie muszą poprawić swoją grę w obronie przed niedzielnym pojedynkiem,muszą atakować podawać sobie piłkę dzisiejszy mecz nie był najlepszy Sernas czesto grał sam gdzie mgłby podać piłkę do Nakoulma i na boisku od samego początku powinien być Nika Dzalamidze
Po wygranym meczu z Jagiellonią Widzew pokazał , że można wygrać jeśli się chce , dziś z drużyną z Bełchatowa zremisował niby wszystko było ok bo zdobyliśmy bramkę i można było wygrać ten mecz , gdyby na przykład nie te dwa niecelne strzały do bramki jakie oddał Davidas Sernas zdecydowanie on jak i inni muszą poprawić na treningach celne i dokładne podania do siebie i stworzyć szybką i sprawną akcje i zdobyć bramkę .Widzew nie może sobie pozwalać na niecelne trafienia i częste przejmowanie piłki przez przeciwnika , jeśli mamy zdobyć w meczu z Zagłębiem 3 punkty nie możemy sobie pozwalać na takie błędy i Widzewiacy muszą się zmotywować i grać całym sercem i dobrze się dogadywać między sobą w grze , a jestem pewny że wygram ten niedzielny mecz i tego nam Kibicom jak i Piłkarzom Widzewa życzę.
Zakończone przed chwilą spotkanie z GKS-em Bełchatów wyraźnie obnażyło wszelkie mankamenty w grze Widzewa. Nie napiszę niczego odkrywczego, jeśli wskażę na skuteczność - a w zasadzie jej brak - jako największą bolączkę podopiecznych Czesława Michniewicza. Okazało się, że dwa gole Darvydasa Sernasa w spotkaniu w Białymstoku nie były zwiastunem lepszej formy Litwina, który w konfrontacji z Bełchatowem powinien przypieczętować zwycięstwo Widzewa. Tak się jednak nie stało, a Łodzianie stracili dwa punkty. Nie pierwszy zresztą raz, jeśli przypomnimy remisy z Arką Gdynia i Ruchem Chorzów, które to mecze Widzew powinien był wygrać. Żal jest tym większy, że "zgubione" sześc punktów wywindowałyby teraz drużynę Michniewicza na trzecie miejsce w tabeli, gwarantujące udział w europejskich pucharach. Trzeba zatem zakasać rękawy, ciężko pracować na treningach, a efekty w końcu przyjdą same, czego sobie, wszystkim sympatykom Widzewa, a szczególnie piłkarzom z Al. Piłsudskiego serdecznie życzę. Pozdrawiam :)
Tytuł wiadomości może się wydać nieco mylący, jednak w kontekście remisu z GKS-em Bełchatów, mam na uwadze przede wszystkim to, że piłkarze Czesława Michniewicza w drugiej części spotkania kompletnie oddali inicjatywę rywalom. Taka sytuacja ma miejsce nie po raz pierwszy w tym sezonie i uważam, ze właśnie na ten aspekt szczególną uwagę powinni zwrócić Widzewiacy, by nie powielać wciąż tych samych błędów, które w konsekwencji kosztują Łodzian utratę cennych punktów. Mają rację Ci, którzy wskazują na problemy ze skutecznym wykańczaniem akcji przez zawodników Czesława Michniewicza, jednak nie to jest głównym problemem. Warto bowiem zauważyć, że w obecnym sezonie jedynie Wisła Kraków może się poszczycić większą ilością zdobytych bramek. To co utrudnia Widzewiakom systematyczne gromadzenie punktów ligowych, to właśnie przestoje w grze, które skutkują absolutną dominacją przeciwnika i nierzadko utratą goli. Liczę jednak na to, że piłkarze z Al. Piłsudskiego poprawią ten element gry i używając żargonu piłkarskiego, będą "gryźć trawę" od pierwszej do ostatniej minuty. Jeśli tak będzie, o przyszłość Widzewa w Ekstraklasie można być spokojnym...
W przeciągu całego obecnego sezonu, można zauważyć, że w poczynaniach drużyny prowadzonej przez Czesława Michniewicza, często występuje jeden poważny mankament, mianowicie rozluźnienie i brak koncentracji w drugiej połowie meczu. Ile to już punktów, zespół Widzewa stracił przez głupio stracone bramki w końcówkach spotkań, gdyby nie to Widzew mógłby walczyć na prawdę o wysokie cele w tej lidze, a tak niestety jest w dole tabeli. Co najważniejsze w drużynie powininen znów pokazać się Widzewski Charakter, któryś z zawodników, powinien potrafić wstrzasnąć zespołem i kiedy trzeba powiedzieć parę nieprzyjemnych słów, by zmotywować kolegów do ambitniejszej gry. Bez poprawy tych elementów, nie ma mowy o osiągnięciu dobrego miejsca na górze tabeli.
muszą zapamiętać, że mecz trwa 90 minut! Wczoraj po raz kolejny tracimy bramkę w końcówce, gdzie w przekroju meczu Widzew był zespołem zasługującym na 3 punkty, a tu tylko jeden. Niepokojące są też momenty przestoju w grze Widzewiaków, jakie miały miejsce w drugiej połowie meczu z Gks-em. Na dobrych 20 minut oddaliśmy zupełnie inicjatywę przeciwnikowi, robiąc głupie błędy w obronie.Niestety też Przemek Oziębała powinien zaczynać mecz na ławce rezerwowych i wchodzić do gry w roli dżokera. Wyraźnie było widać, że brakowało mu wczoraj siły, czego efektem były straty piłki i opóźnianie gry. Mam nadzieję, że w niedzielę odblokuje się też na własnym stadionie Darvydas Sernas, który zmarnował dwie wyborne szanse na "dobicie" Bełchatowian i przypieczętowanie zwycięstwa.
Ten sezon jest na tyle dziwny, że na 4 kolejki przed końcem Widzew będąc na 11. miejscu w tabeli teoretycznie ma jeszcze szansę na puchary!Także jest o co grać, trzeba tylko uwierzyć i nie przeplatać znakomitych zwycięstw jak z Jagiellonią w Białymstoku "zwycięskimi" remisami u siebie!
W niedzielę tylko 3 punkty i marsz w górę tabeli!
Moim zdaniem elementem,który należy poprawić jest skuteczność,ponieważ,zespół stwarza wiele dogodnych sytuacji które są marnowane.Problem ten dotyczy nie tylko napastników ale również pomocników i obrońców(przy stałych fragmentach gry).Istotna jest również koncentracja w grze obronnej zespołu,ponieważ naszym obrońcom przytrafiały się proste błedy przez które drużyna traciła punkty w końcówkach spotkań (mecz z GKS-em i Śląskiem).Jeżeli te elementy zostaną poprawione Widzew bez problemu zajmie miejsce w górnej połowie tabeli.