*

Kultura i Bełkot

Wychodzi w naszym mieście bezpłatny periodyk „Kultura i Biznes”, określający się szumnie jako „Magazyn Kulturalno-Społeczny”. Chcąc pozostać w zgodzie z treścią kolejnych numerów, należałoby dodać jeszcze kilka epitetów, takich jak: „historyczny”, „polityczny” i – niestety – „regionalny”.

Piszę „niestety”, bowiem redaktor naczelny Wojciech Grochowalski – bardzo, skądinąd, zasłużony dla łódzkiego życia kulturalnego (Rubinstein Piano Festival…) – zademonstrował ostatnio na łamach „KiB” postawę wobec problemów miasta, dającą się określić jako gigantyczne nieporozumienie. Nie to, żeby czegoś pod tym względem brakowało publikowanym tamże wynurzeniom natury historycznej czy politycznej. (W notatkach rocznicowych z lewej szpalty z prawdą zgadza się często niewiele więcej, niż nazwiska bohaterów; ale chyba nie może być inaczej, gdy się pisze, mając przed oczami jakże wzniosłą myśl przewodnią „dokopać Ruskim i komuchom za wszelką cenę”. Przywoływane tu już twierdzenie o „drugiej zdradzie jałtańskiej” – miał się jej dopuścić prezydent Obama przez swą nieobecność na pogrzebie ofiar katastrofy smoleńskiej – pochodzi właśnie z omawianego dziś tytułu.)

Przejdźmy jednak do właściwego tematu. Łódź otóż, jako jedyne z dużych polskich miast, nie ma porządnego węzła kolejowego. Ślepy Dworzec Fabryczny w centrum miasta ma wylot tylko na wschód (co w praktyce oznacza niemal wyłącznie Warszawę). Kierunek zachodni i północny obsługuje peryferyjnie położona stacja Łódź Kaliska, oddalona od „Fabryki” o 30 (przy dobrych wiatrach) minut jazdy tramwajem wraz z dojściem. Na południe najlepiej jechać z… Koluszek. Taki układ jest smutną pozostałością po czasach zaborów: carskie sfery wojskowe sprzeciwiały się przedłużaniu linii fabryczno-łódzkiej na zachód w obawie przed napaścią ze strony Prus, które zaczynały się wtedy tuż za Kaliszem. Tory w kierunku Pomorza czy Górnego Śląska z tych samych względów nie wchodziły w grę.

W konsekwencji – mimo położenia geograficznie wprost wymarzonego dla tranzytu wschód-zachód i północ-południe – rozkłady jazdy traktują dziś Łódź po macoszemu. Ruch na szynach jest (nawet jak na polskie warunki) znikomy i z każdym rokiem coraz mniejszy. Ostatni pociąg międzynarodowy ("Bohemia" do Pragi) odjechał przed sześcioma laty. Jeszcze wcześniej pożegnaliśmy połączenia klasy InterCity i ekspresy. Do Zakopanego, Lublina czy Zielonej Góry dojedzie się najwyżej z przesiadką. Z połączeń do Katowic, Krakowa, Szczecina i Trójmiasta pozostały ogryzki. Stan budynków dworcowych jest taki, że starają się ich unikać nawet bezdomni.

No i majaczy na horyzoncie szansa na zmiany. Tory Fabrycznego mają być schowane w tunelu i docelowo w takiż sposób przedłużone aż na Kaliski. Ogłoszono i rozstrzygnięto już nawet przetarg na budowę podziemnego dworca (zupełnie niepotrzebnie przemianowując go przy okazji na „Łódź Centralną”). Wśród innych, będą zeń korzystać także pociągi aglomeracyjne oraz składy Kolei Dużych Prędkości. Jest więc nadzieja, że już w 2014 r. Łódź po raz pierwszy w historii będzie miała nowoczesny dworzec z prawdziwego zdarzenia, a Polska – zdrowy kręgosłup komunikacyjny (Linia Dużych Prędkości "Y").

Dopełnieniem inwestycji ma być budowa Nowego Centrum Łodzi, dzielnicy śródmiejskiej o funkcjach kulturalno-usługowo-mieszkaniowych, wzbogaconej przez odrestaurowane zabytki. Łodzianie na razie podchodzą do tej wizji dość ostrożnie, obawiając się, by szyków nie pomieszał protest oferenta wykluczonego z przetargu, i zawzięcie dyskutują na temat różnych wariantów przebiegu tunelu średnicowego.

A co robi pan Grochowalski? Rozdziera szaty…

„Miasto Łódź wyludnia się” – rozpoczyna w najnowszym numerze „KiB” swą jeremiadę. Jasne, odpływ zwłaszcza młodych mieszkańców z pewnością nie ma nic, ale to nic wspólnego z panującą w mieście zapaścią inwestycyjną. Coś budować, coś rewitalizować, tworzyć nową przestrzeń kultury materialnej i duchowej? „Po co to, na co to?” Takie wyłożenie sprawy przeszkadza mu w innym miejscu artykułu ubolewać nad rzekomą jałowością ostatniego dwudziestolecia: „kraj popada w ruinę”, nie powstaje nic wielkiego poza drogami, którymi… Niemcy jeżdżą na zakupy w polskich marketach (!). Ratunku – Niemcy (u) nas kupują! Hańba! Gazeto Wyborcza, przestań nas zabijać!!!

Red. Grochowalski pastwi się także nad dofinansowującą NCŁ Unią Europejską (nie wiedzieć rzekomo, „ile jeszcze sama wytrzyma”). Wtyka szpilę jednej z niewielu naprawdę udanych łódzkich inwestycji ostatnich lat – Manufakturze (można odnieść wrażenie, że uważa ją wraz z tunelem średnicowym za element spisku, mającego na celu… „dorżniecie” ul. Piotrkowskiej. Za co te brzydkie władze tak tej ulicy nie lubią? Może dlatego, że na P…). Podkreśla, że Łódź otrzymała prawa miejskie w 1423 r. (zupełnie jakby ten fakt cokolwiek wnosił do tematu).

Podnosi wreszcie, że nikt nie zamierza budować „nowego centrum” Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Berlina, Londynu… Wymienione miasta zagraniczne znam ze zdjęć, polskie z autopsji – i, jakem maniak eksploracji terenów kolejowych, w żadnym z nich nie widziałem okolic głównego dworca wyglądających tak oto: http://www.tinyurl.pl?vjTJvTPt. Ale może pan Grochowalski właśnie tak chce widzieć łódzką tożsamość?

Poważnym argumentem wydaje się być jedynie fakt, że obecny budynek Fabrycznego jest zabytkiem. W istocie jednak siódmą dekadę XIX czy (częściej) lata 20. ubiegłego stulecia pamiętają jedynie mury zewnętrzne. Środek to typowa masówka z pogranicza epoki Gomułki i Gierka. Rozsądnym kompromisem byłoby chyba zachowanie pociętej na kawałki (są takie technologie!) fasady lub jej fragmentu i wkomponowanie jej rekonstrukcji w gmach Łodzi Centralnej. Redaktor „KiB” mógłby natomiast zainteresować się sprawą choćby dawnej zajezdni tramwajowej przy ul. Dąbrowskiego, zanim w końcu dojdzie do jej podpalenia przez „nieznanych sprawców”. Tak, pole do ochrony kultury przed biznesem (w osobie niejakiego, za przeproszeniem, Bierzgalskiego) całkiem wdzięczne.

Nowe Centrum, widział kto podobne rzeczy. Jeszcze trochę, i do tego dojdzie, że na Olechów tramwaj dotrze! Biedna, biedna Łódź.

Roman Czubiński

zgłoś nadużycie
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował
Dodaj swój komentarz: