Przez ponad rok mogłem współtworzyć łódzką MM-kę z fajnymi ludźmi. Tym ciężej przychodzi mi napisać, że muszę rozstać się z portalem. Bardzo dziękuję Wam za ten wspólny czas, za okazywane mi dowody sympatii. Przepraszam za błędy, bo nie raz takie popełniałem.
Dziwnie jest pisać o sobie samym. Chwalić się sukcesami, ujawniać wpadki. Było różnie. To Wy obserwowaliście moją pracę i to tylko do Was należy jej ocena. Chyba nie było źle sądząc po Waszych komentarzach.
Tym bardziej trudno jest mi przetrawić niespodziewaną dla mnie decyzję szefostwa o rozwiązaniu naszej współpracy. Od przeszło roku zaczynałem prawie każdy dzień tutaj. Przez ten czas wydarzyło się tak wiele... Kto pamięta mój pierwszy tekst dla MM? Wolę go nie wspominać...
W piątek (29 lipca) jest mój ostatni dzień pracy w łódzkiej MM-ce, dlatego już teraz powoli żegnam się z Wami i portalem.
Pewnie ktoś uzna, że nadużywam Waszej cierpliwości pisząc o sobie samym, ale na koniec już tylko jedno. MM-kowicze, dzięki. Do zobaczenia, usłyszenia, przeczytania.
MM-kowicze, dzięki za ten rok
Konrad Ciężki
4 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 501
- Wpisów na blogu: 3
- Komentarzy: 98
- Miejsc na mapie: 73


Twojego pierwszego tekstu nie pamiętam, ale pamiętam mój... Dzięki za przyprowadzenie mnie do mmki i wszystkie chwile współpracy ;-)
Odchodzi najsympatyczniejszy, a co ważniejsze najbardziej profesjonalny dziennikarz z tej ekipy. Widać za dobry byłeś dla MMki. Mam nadzieję, że szybko znajdziesz coś nowego i trafisz lepiej... Pozdrawiam!
co to ma być? Najpierw Anka teraz Ty. Może i zdarzały Ci się błędy ale tu chyba tylko Emilii się nie zdarzają.
Wasza góra już nieraz pokazała, że podejmuje najdziwniejsze decyzje z możliwych.
Pamiętam jeszcze Marcina B. Izę Roksanę F. Ewelinę M. w końcu Anię W. Przecież to było nie tak dawno jak te osoby były. Zmiana za zmianą. Odejście/zwolnienie bez różnicy, ale to kolejny krok do upadku tego portalu. Ja tu zostałem bo MMka nie jest bezosobowa, bo przy chwili wolnej nie ma problemu poznać Redakcji. Wiem, kto siedzi po drugiej stronie ekranu i to mnie tu trzyma. Ale na pewno w nieskończoność nie będę poznawał nowych.
Masakra co ta wasza góra wyprawia. Szkoda, ale myślę, że już nied lugo konkurencja zmiecie MMkę. Nikt poza "konkursowiczami" tu nie będzie chciał być.
Powodzenia Konrad w dalszej pracy.
mmka wywraca się do góry nogami...
ostatnio zastanawiałem się czy to już obie kobiety "opuściły" redakcję..?
teraz Konrad...no zastanawiające...
też?
Powodzenia na przyszłość...
to pozostaje życzyć
a pracodawca - cóż jego biznes, jego zabawki - brutalna ale prawda
ps kilka dni temu w swojej pracy miałem okazję uczestniczyć w jubileuszu pracownicy zatrudnionej nieprzerwanie od 40 lat... cóż można pomarzyć;)
co do Emili to tylko taka moja obawa i domysły bo coś dawno na dyżurze nie widziałem a artu tez dawno od niej nie było...
dzięki za naprawdę dobrą robotę.
Osobiście strasznie nie lubię zmian i szkoda, że ostatnio tyle ich dookoła...
Szkoda Ani a teraz Konrada. Portal to ludzie, a tu co się do kogoś przyzwyczaisz to już odchodzi. Powodzenia!!!
i mam wrażenie, że nie tylko ludzi w redakcji ubywa
mmkowicze jakoś też powoli milkną
i nawet (nie sądziłem, że kiedykolwiek to napiszę) jęczenia champiego i waleeta zaczyna brakować :P
Wiedziałem, że za mną zatęsknicie:) Ty wiesz, gdzie możesz mnie znaleźć, przecież dyskutowaliśmy ostatnio:) Poza tym może wreszcie Cię trafię pod sceną :)
no może w piątek
Dzięki za naprawdę miłe słowa pod moim adresem. Jestem zaskoczony, bo nie spodziewałem się takiej reakcji i takiej sympatii z Waszej strony. Jeszcze raz dziękuję. Do zobaczenia, usłyszenia, przeczytania :)
Konradzie, a ja pamiętam Twój pierwszy tekst. :)
za współpracę. Konrad jesteś jedną z nielicznych osób, które jeśli strzeliły byka (nie ma nieomylnych) potrafiły przyznać się do tego otwarcie.
Cenię Cię za profesjonalizm i skromność. Miło było z Tobą współpracować.
Powodzenia
Pamiętam...
To go zapomnij Robercie :-p
Yakris. Szczególne dzięki za wspólne "misski" :-) To była nasza działka :-p
To ja też się przyłączę, choć starałam się pożegnać z każdym indywidualnie poprzez maila. Jednak już widzę, że o niektórych zapomniałam. Wielkie dzięki za wszystko. A co do tych komentarzy, że MM-ka upadnie. Mi się jednak wydaje, że nadal tworzą ją fajni ludzie, za których trzymam kciuku. :-) DO piszcie, fotajcie zatem dalej na MM-ce, bo z chęcią zerknę na wasze materiały. P.S. Konrad, masz rację fajnie było :-)
Dopiero dziś dane mi było wejść na Konradowego bloga. Tych, którzy zastanawiają się nad moim losem śpieszę poinformować, że wróciłam z urlopu i zostaję z Wami. To marne pocieszenie, biorąc pod uwagę stratę dwóch fajnych, kreatywnych osób, z którymi ja miałam przyjemność pracować, a Wy... również obcować, czytać, komentować... Pewnie nie wiecie, ale akurat nasza trójka to zodiakalne barany, a barany zawsze spadają na cztery łapy. Anka, Ciężki, wierzę, że koniec "przygody" z MM-ką, to z pewnością początek czegoś innego, co wkrótce stanie się Waszą codziennością. Mam nadzieję, że znajdzie się w niej miejsce na spotkania (może następnym razem kręgle or something) i nasze drogi się nie rozejdą. Trzymam za Was kciuki!
...i do Łodzi od razu wróciło słońce :) Przynajmniej wyjaśnił się rozmiar tego exodusu... Tylko o jednym baranie wiedziałem, a tu taka niespodzianka. W spadanie na cztery łapy nie wątpię :)
A ja wierzę, że będzie lepiej. Poza tym ostatniego słowa w tym zawodzie nie powiedziałam :-)