Przez całe życie nie spędziłem więcej czasu na dworcu niż dzisiaj. Najpierw godzinka wewnątrz. Zbyt wiele kadrów nie odnalazłem w środku, ale uchwyciłem co chciałem, nie czułem niedosytu, gdy wybiła pora wejścia kolejnej grupy. Zahaczyłem jeszcze o część administracyjną, było tam dość pusto, ale sejf ciekawy i łóżka całkiem miękkie ;)
Większość czasu spędziłem na chodzeniu po peronach. Pogoda dopisała, więc nie marzłem, nie spieszyłem się i na spokojnie pstrykałem. Nie wolno było chodzić po torach, ale i tak wiele osób na nie wchodziło. Nie widziałem aby sokistom to przeszkadzało, a stali w pobliżu ;>
Nie mam wiele wspomnień związanych z tym dworcem, więc płakać nie będę z powodu przebudowy. Nie wiem jak będzie on wyglądał za kilka lat, ale dziś 16.10.2011 prezentował się tak:


wszedłem popstrykałem a potem na perony, ale ... to że nie czułem niedosytu absolutnie nie oznacza, że FD był według mnie do niczego. Wręcz przeciwnie. Od początku nastawiałem się na zdjęcia pamiątkowe a nie "stockowe". No i pamiątkę mam :)
Swoją drogą to zapachy w niektórych pomieszczeniach były trudne do wytrzymania chyba nawet dla gołębi ;p
Najbardziej szkoda, że nie można było tego luksusowego kibelka zrobić. Przecież on ile ma 4-5 lat? Taki lux kibelek i teraz go trzeba zrujnować ;p
ten kibelek to faktycznie żal... ;) też polazłam sprawdzić czy otwarte ;)