Zapewne pamiętacie pożar w zajezdni Dąbrowskiego, zapewne pamiętacie też, że właściciel miał zabezpieczyć działkę, na której stoi zajezdnia. Zabezpieczył, tyle że.....czym jest płotek dla chuliganów? W sumie zadziwiające jest to, że cała okolica nie wygląda tragicznie, za to płotu już praktycznie nie ma. Na teren dawnej zajezdni można, tak jak jeszcze nie dawno wejść bez żadnych przeszkód. Terenu nikt nie pilnuje, a płot został tylko wspomnieniem.
Pytanie co dalej?
"A mury runą runą runą..."
- Nikt jeszcze nie skomentował

