Najedzeni, życzenia złożone, no to czas zejść na ziemię. Od stycznia 2012 roku czeka nas seria podwyżek, niestety nie pensji, a wydatków.
Żywność, benzyna, papierosy, leki,prąd, woda. Podwyżki - cisi zabójcy przede wszystkim starszych ludzi, a do tego pensje nie wzrastają, o rentach i emeryturach nie wspominając. Jak zatem nazwać sytuację gdy już w tym i poprzednich latach emeryci wybierali leki albo żywność? Czy w 2012 będzie ich stać na cokolwiek? Czy nas - osoby, które nie są emerytami będzie stać na cokolwiek poza najtańszymi produktami spożywczymi? Czy sami nie zostaniemy zmuszeni do wyboru - życie obecne czy leczenie na przyszłość?
A wszystko to już nawet nie rząd ten czy tamten, ale grupy pazernych na pieniądze milionerów na całym świecie. Chcieliśmy tak mieć to mamy.....bogacze stają się coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi. Grecy, Belgowie strajki, protesty, tylko co z tego? Kto słucha ludzi? Nikt. Swoją drogą ciekawe, że wszędzie ludzie demonstrują niezadowolenie z tego co się na świecie, tylko nie w Polsce...


01. Z badań przeprowadzonych przez TVN CNBC wynika, że w tym roku w ostatni przedświąteczny weekend Polacy wydali 20 proc. więcej niż przed rokiem (jesteśmy bogatsi).
02. Płace mieszkańców Polski pną się w górę. Radio RMF FM - powołując się na GUS - podaje, że w październiku średnie miesięczne wynagrodzenie brutto wynosiło 3617,16 zł.
03. Zdaniem Rady Polityki Pieniężnej PKB w 2012 r. może wzrosnąć o 3 proc (dobry wynik).
04. Zdaniem dyrektora ds. badań i rozwoju Millward Brown SMG/KRC Marcina Kujawskiego zarobki, które otrzymują Polacy, podnoszą się...
05. Z danych zebranych przez CBOS wynika, że Polacy już tradycyjnie lepiej oceniają swoje domowe finanse, niż kondycję ekonomiczną kraju.
Generalnie jest dobrze...
powinny zmienić nazwę na "podtrzymywacze na duchu".