Tak większość z nas nazywa prześmiewczo Wale(n)tynki, ale i tak wszyscy, albo prawie wszyscy obchodzą to święto, w mniej lub bardziej "uroczysty" sposób...
Ciekawe czemu tak jest, że wyśmiewamy przejętą z Zachodu tradycję, ale i tak ulegamy w jakiś sposób jej urokowi...
No dobra, dobra mnie też się to zdarza co jakiś czas :)
A z czym mnie się osobiście kojarzy? i teraz już na poważnie będzie...
Otóż 14 lutego, kojarzy mi się z:
kalendarzem, zdjęciami, nocą, zimą, mrozem, świecami, knajpką, plackami, filmem, sercem...(a resztę sobie dopowiedzcie sami)
Kojarzy mi się głównie z Twoimi oczami i króliczymi futrzanymi uszkami, które można miętosić całymi godzinami...
A teraz idę potęsknić w samotności, korzystając z Twojej gorącej MIŁOŚCI :)
14.02...-Dzień Murarza :D
- Autor zablokował możliwość komentowania tego wpisu

